Pieniądze nie śmierdzą

„Prawdziwy mężczyzna musi zadbać o swych bliskich
A nie wciąż powtarzać że pieniądze nie są wszystkim

To oczywiste, to truizmy ludzkości

Hajs jest zamiennikiem a sam nie ma wartości

Sos potrzebny jest nam żeby się rozwijać

Zapewnić lepszą przyszłość i działać nie przemijać

Klatka, ławka znam ten standard, bar mleczny

Tylko szaleńcy mogą nie chcieć go polepszyć, otwórz oczy”

Powyższy cytat, to jedynie fragment utworu trzech Polskich artystów znanych pod ksywkami: Sokół, Siwers i Ero. Co nam mówi ten fragment? Co może nam powiedzieć tytuł dzisiejszego wpisu…?

Jako tancerz, przez pierwsze lata nauczyłem się żyć w przekonaniu, że pieniądze mi się nie należą i że z tańca nie da się wyżyć. Otaczało mnie środowisko ludzi liczących każdy grosz i cieszących się.lub raczej akceptujących swoje niskie zarobki, twierdząc, że w pełni poświęcają się swojej pasji próbowali wpoić nie tylko mi ale przede wszystkim sobie, błędne wartości tzw. życia w biedzie. Kiedy odciąłem się od środowiska w którym przebywałem, kiedy zacząłem obierać inną drogę i korzystać z innych możliwości rozwojowych.. doznałem olśnienia.

dmw9dhs880scccogk0c4sgg8soc.600

Nasze myśli kreują naszą rzeczywistość, one są fizyczne! Puszczone w ruch i odpowiednio pokierowane wpływają na nasze życie, materializują się i to tak naprawdę od nas zależy, kiedy to się wydarzy. Jeśli więc przebywasz w otoczeniu ludzi, dla których brak gotówki to chleb powszedni, do tego stopnia, że godzą się na to co się dzieje w ich życiu, to masz pewność, że i Ciebie spotka takie życie. Chyba, że masz wyjątkowo silną wolę i potrafisz odseparować pewne fragmenty zasłyszanych słów… w co wątpię! Możesz sobie zrobić test, choćby w tej chwili, postaraj się, nie myśleć o lodówce pełnej butelek Coca-Coli… da się? oczywiście, że nie, aby o tym nie myśleć, musisz najpierw sobie tego nie wyobrażać.

Zmierzam, do wizualizacji, która jest bezpośrednią częścią wpływania na pracę mózgu, poprzez programowanie go na odpowiednio postawione sobie cele. Jeśli więc masz zamiar zdobyć konkretną kwotę pieniężną, wystarczy, że ją sobie wyobrazisz, że w myślach zobaczysz sobie, siebie trzymającego i przeliczającego tą kwotę… otóż NIE! To tak nie działa 🙂 Ale na pewno sprawi, że będziesz miał znacznie lepsze samopoczucie i Twój umysł zacznie pracować na odpowiednich falach, które dostrojone do konkretnej myśli naprowadzą Twój mózg na większą czujność w kwestii Twojej wizualizacji. Mówiąc krócej, szybciej dostrzeżesz możliwości realizacji postawionego sobie celu 🙂 . Przede wszystkim, aby zarobić, najpierw trzeba się narobić!

Odkryłem, że pieniądze są jedynie zamiennikiem, który jest mi niezbędny do spełniania swoich marzeń, bez nich, nie osiągnę postawionych sobie celów, które jakby nie było, już zrealizowałem. Pieniądze nie śmierdzą…może nie fizycznie, bo co do tego nie mam pewności, jednak w teorii, są one nam niezbędne. System, w którym żyjemy zaprogramował nas, jesteśmy podatni na wartość papierku, który nawet nie ma pokrycia, nie musicie mi wierzyć, możecie to sobie sprawdzić sami!

Dzięki zmianie nastawienia, zmienił się również mój system postrzegania pewnych spraw. Co prawda nie siedzę teraz w domu i nie liczę bez przerwy zarobionych pieniędzy, nie podpalam nimi świeczek i nie robię sobie „selfie” na łóżku będąc nakrytym jedynie stu złotówkami… to by było chore! Wiem, jednak, że muszę zarabiać aby móc się rozwijać, aby móc dotrzeć do miejsc, do których chcę dotrzeć, aby móc zapewnić przyszłość dziecku, które może się pojawić za jakiś czas w moim życiu.

Dla większości ludzi, człowiek z kasą, to człowiek pełen znajomości i czarnej przeszłości, to także człowiek zepsuty, traktujący innych z góry.. niestety nasza mentalność jest mało pozytywna, gdy tylko ktoś się wybija, zaczyna działać, zaczyna być o nim głośno, dzięki czemu zaczyna też zarabiać… zaraz przywracamy go do porządku, ściągamy za nogi na dno i pokazujemy, że jego miejsce jest w szeregu. Pieniądze, nie są celem, ale ułatwiają nam drogę w osiągnięciu celu, musimy zerwać z przeszłością i stereotypami, przez które sami boimy się sięgać po więcej w obawie o to co mogą o nas pomyśleć inni.

Ważne jest nie tylko kreowanie siebie jako osoby zarabiającej dobrze, przede wszystkim ważne jest to by znać swoje miejsce, by poznać cel swojego życia i dać z siebie wszystko, by tego życia nie zmarnować na ciągłe marudzenie i zwalanie winy na innych za nasze niepowodzenia i słabości. Bo dziś zamiast się wziąć do roboty, wolimy powiedzieć, że nie mamy roboty a winą obarczyć cały świat.

Pieniądze nie śmierdzą, ale też nie pachną, nigdy nie mogą być priorytetem ale dzięki posiadaniu gotówki nie będziemy się martwić brakiem czasu, który jest nam niezbędny do pielęgnacji naszych priorytetów, takich jak miłość, przyjazń, rozwój czy spełnianie marzeń 🙂

Nie patrzcie więc na innych, nie bójcie się działać i zarabiać, nawet jeśli są ludzie, którzy życzą wam jak najgorzej a z was robią wrogów publicznych numer jeden… róbcie swoje, trwajcie przy swoich planach i marzeniach, zaciśnijcie zęby i działajcie a szybko zobaczycie efekty!

Stare żydowskie powiedzonko brzmi: „Szewc, który chce zarabiać, będzie szył buty…Szewc, który chce szyć, będzie zarabiać pieniądze”.

Wiem, że niektórzy ludzie pracują w tym samym miejscu od lat, wiem, że inni są w tak kiepskiej sytuacji, że po prostu nie widzą dla siebie innej możliwości, tu sensownie brzmi powiedzenie „punkt widzenia, zależy od punktu położenia”. Nie namawiam do porzucenia wszystkiego, ale może warto poszukać alternatywy? Otworzyć oczy szerzej i poszukać dla siebie innej możliwości?

businessman-attracts-money-with-magnet-615x345

Każde z nas działa na zasadach magnesu przyciągającego do siebie wszystko na czym mocno skupimy swoją uwagę, począwszy, od; nowo poznanych ludzi, miejsca które zawsze chcieliśmy odwiedzić, zawodów, które chcieliśmy wygrać czy zepsucia aparatu, którego nie chcieliśmy zepsuć… Nasz umysł nie zna słowa „nie” dla niego każda myśl, na której się skupimy jest znakiem do działania, to jest jeden wielki komputer, przetwarzający tysiące myśli każdego dnia, jeśli więc któraś komenda pojawia się wiele razy a do tego przyznajemy jej określone emocje, to nasz prywatny komputer zaczyna programować system tak by ułatwić drogę do otrzymania zlecenia, które się w nim pojawiło.

To dlatego często używamy stwierdzenia ” no i wykrakałem”, nie wykrakałem, tylko nieświadomie sobie tego zażyczyłem. W momencie w którym to zrozumiemy, nic już nie będzie takie samo.

Mam nadzieję, że odkryjecie w sobie potencjał waszego magnesu, dostroicie go do odpowiednich częstotliwości i zaczniecie działać przy pomocy Boskiego daru jakim jest nasz własny prywatny komputer – mózg 🙂

Życzę wam wszystkim zdrowej obfitości, życia w wolności finansowej, pełnego rodzinnego ciepła!

Polub mój fanpage i bądz na bieżąco z moimi postami : https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216

Advertisements
Pieniądze nie śmierdzą

4 uwagi do wpisu “Pieniądze nie śmierdzą

  1. Jill pisze:

    Bardzo mądrze napisane.
    Zwłaszcza podoba mi się ten fragment :

    „Dla większości ludzi, człowiek z kasą, to człowiek pełen znajomości i czarnej przeszłości, to także człowiek zepsuty, traktujący innych z góry.. niestety nasza mentalność jest mało pozytywna, gdy tylko ktoś się wybija, zaczyna działać, zaczyna być o nim głośno, dzięki czemu zaczyna też zarabiać… zaraz przywracamy go do porządku, ściągamy za nogi na dno i pokazujemy, że jego miejsce jest w szeregu. Pieniądze, nie są celem, ale ułatwiają nam drogę w osiągnięciu celu, musimy zerwać z przeszłością i stereotypami, przez które sami boimy się sięgać po więcej w obawie o to co mogą o nas pomyśleć inni.
    Ważne jest nie tylko kreowanie siebie jako osoby zarabiającej dobrze, przede wszystkim ważne jest to by znać swoje miejsce, by poznać cel swojego życia i dać z siebie wszystko, by tego życia nie zmarnować na ciągłe marudzenie i zwalanie winy na innych za nasze niepowodzenia i słabości. Bo dziś zamiast się wziąć do roboty, wolimy powiedzieć, że nie mamy roboty a winą obarczyć cały świat.”

    Najlepsze jest to że 2 dni temu miałam taką sytuację w pracy…
    Jestem w grupie nowa, a drugi miesiąc z rzędu mam najlepsze wyniki…
    Starsi pracownicy próbowali mnie przywrócić do pionu (czyli do ich średnich prowizji). Zaczęli mi mówić, że tak nie można, że nie wolno dawać z siebie wszystkiego bo wykorzystają mnie i wycisną…
    Próbowali mi wmówić, że źle robię – prawie im uwierzyłam (tylko dzięki wsparciu bliskich zrozumiałam, że wcale nie robię źle, że się staram w pracy).

    Szkoda, że moi współpracownicy obarczają mnie za swoje niepowodzenia, że chcą bym też była przeciętna jak oni.
    Ja np jak widzę, że komuś „idzie dobrze” – motywuję się to jeszcze lepszej pracy – sprawia mi to satysfakcję (lepiej wstawać mi rano do pracy), powoduje, że tą pracę lubię.
    Przecież na to 8h nie idę ponarzekać i posiedzieć na FB za plecami kierowniczki… Idę tam ZARABIAĆ – od moich starań zależy prowizja…. a więc nie rozumiem w czym rzecz, że moim współpracownikom to przeszkadza, czy ich dziwi…

    Przykro mi, że żyjemy wśród ludzi którzy wzajemnie się dołują, a nie motywują i wspierają (tiaa marzenie….).

    Dziękuję Ci za ten post – utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że to ja mam rację, że mam dalej robić swoje – i olać sądy znajomych.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s