Fluor krąży w żyłach…

Dziś chciałbym podzielić się z wami tematyką, która dotyka nas fizycznie każdego dnia. Bez zagłębiania się w teorie spiskowe czy niewiarygodne legendy, których nie da się podeprzeć żadnymi przejrzystymi argumentami.

Czym jest fluor ?  http://pl.wikipedia.org/wiki/Fluor

Zaczniemy trochę od tyłu… Na początek chciałbym przytoczyć wam obraz człowieka, który poświęcił swoje życie badaniu wody i bodżców, które na nią wpływają:

hqdefault

Masaru Emoto urodził się w 1943 roku w Jokohamie. Ukończył kierunek stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Ścisłych i Humanistycznych Uniwersytetu Jokohama. Pracował w firmie Chisan, potem w gazecie Chubu Yomiuru Shimbun, a w 1986 roku założył firmę IHM.

W październiku 1992 roku otrzymał tytuł i licencję doktora medycyny alternatywnej w Open International University. Zaczął badać zagadki wody po zetknięciu się z MRA, Analizatorem Rezonansu Magnetycznego, w USA.

Obecnie prowadzi badania wody znajdującej się w ludzkim ciele, wody w środowisku człowieka, wody na powierzchni Ziemi. Jest kierownikiem Głównego Instytutu Badawczego IHM, dyrektorem firmy IHM oraz przewodniczącym Międzynarodowego Towarzystwa Przyjaciół HADO IHM. Opublikował kilkanaście książek, a większość z nich stała się prawdziwymi bestsellerami. W marcu 2004 miała miejsce premiera hollywoodzkiego filmu fabularnego „What the bleep do we know”, w którym odkrycia Masaru Emoto i ich konsekwencje zostały wplecione w akcję jako element odmieniający koleje życia głównej bohaterki. W wyniku coraz większego zainteresowania świata nauki tymi badaniami powstały filie Instytutu Badawczego IHM w Europie i w USA.

Masaru jako pierwszemu udało się doświadczalnie potwierdzić możliwość energetyzowania tzw. „materii nieożywionej” za pomocą naszych myśli. Wszystko jest wibracją, energia jest wibracją. Czym jest wibracja? Wibracja jest życiem. Tak twierdzi japoński badacz. To twierdzenie popiera powtarzalnymi doświadczeniami, związanymi ze sposobem krystalizacji próbek wody. Wykonał on szereg eksperymentów, które przeprowadzał wraz ze swoim zespołem badawczym. Rezultaty jego doświadczeń są zdumiewające, wręcz niewiarygodne. Próbki wody poddane wcześniej pozytywnym słowom czy myślom krystalizują zdecydowanie inaczej (wykazują niezwykłe piękno form) od tych, które poddane zostały myśleniu negatywnemu (są po prostu brzydkie). Wielkim osiągnięciem badacza jest to, że znalazł stosunkowo prosty sposób na wykazanie poprzez wizualizację, że woda magazynuje informacje. Wizualizację uzyskał poprzez zamrożenie próbki wody w temperaturze -5 stopni C. Tak skrystalizowaną wodę należy obejrzeć pod mikroskopem powiększającym co najmniej 400-krotnie.

Dla chętnych film dokumentalny o wpływie emocji na wodę:

Teraz kiedy już wiecie, że woda zmienia strukturę pod wpływem myśli i innych impulsów z zewnątrz, przyjrzyjmy się Fluorowi.

Niewielu ludzi wie, że fluor tak naprawdę jest trucizną. Często też jest głównym składnikiem leków psychotropowych, a także… trutek na insekty. Opublikowane niedawno badania wykazały, że fluor dodawany do wody MOŻE SPOWODOWAĆ poważne zaburzenia genetyczne, odwapnienie kości, raka. Jest gorszy od ołowiu! A w Polsce, innych krajach byłego bloku komunistycznego oraz m.in. w Wielkiej Brytanii wodę się od lat fluoryzuje. Wiele krajów demokratycznych nie wprowadziło jednak tego zwyczaju. Dlaczego? (Na zdjęciu widać zniekształcenia twarzy na skutek fluorozy!) Otóż nikt nigdy nie przeprowadził szczegółowych badań nad skutkami długotrwałego zażywania fluoru. Owszem, mówi się oficjalnie, że fluor jest bezpieczny, o ile nie przekracza się pewnej ustalonej dawki. Ale jeśli ludzie piją dużo wody z kranu (nawet przegotowanej), często myją zęby pastą z fluorem (a niezwykle trudno jest kupić inną), to jak mogą być pewni, że wielokrotnie nie przekraczają takiej dawki? Podobnie jest z aspartamem, słynnym słodzikiem bez kalorii. Jest bezpieczny, gdy spożywamy go w niewielkich ilościach. Tyle tylko, że tak wiele różnych artykułów spożywczych go zawiera: soki, wody gazowane, witaminy, cukierki itp. Można się nim nafaszerować po dziurki w nosie, a producenci rozłożą ręce i powiedzą: przecież zawartość aspartamu w naszym produkcie jest dopuszczalna i bezpieczna! Rodzi się pytanie: skoro tak wielu uznanych naukowców od dziesięcioleci próbuje zainteresować władze szkodliwością fluoru, to dlaczego nikt nic nie robi?

mycie-zębów-620x350

Od początku XX wieku wiedziano, że podawanie ludziom niewielkich dawek fluoru sprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulacje. Gdy więc podczas II wojny światowej hitlerowcy szukali sposobu, by otumanić więźniów obozów koncentracyjnych, zaczęli podawać im duże dawki fluoru w wodzie pitnej. Produkcję fluoru zlecili koncernowi I. G. Farben z Frankfurtu. Po zakończeniu wojny do Niemiec przyleciał wysłannik rządu USA, Charles Eiliot Perkins, chemik, który miał przyjrzeć się hitlerowskim metodom kontroli umysłów. Odnalazł on dokumenty stwierdzające, że zanim wybuchła wojna niemiecko-radziecka w 1941 roku, oba totalitarne reżimy wymieniały się informacjami na temat sposobu panowania nad masami. „Bolszewicy uznali dodawanie leków do wody jako idealny sposób na skomunizowanie świata” – napisał w raporcie. Fluor, nadawał się do tego celu znakomicie – nie dość, że wywoływał w umysłach pożądane reakcje, to jeszcze można było uzasadnić jego użycie tym, że chroni zęby.

Z trucizny zrobiono lekarstwo. Ale to sami Amerykanie rozpropagowali cudowne właściwości fluoru. Fabryki koncernu I. G. Farben jako jedyne nie były bombardowane przez aliantów – pewnie dlatego, że wielu amerykańskich biznesmenów ulokowało tam duże pieniądze, m.in. rodzina Mellonów. Po wojnie Mellonowie założyli Amerykańskie Przedsiębiorstwo Aluminiowe (ALCOA) – a fluor jest toksycznym odpadem przy produkcji aluminium. Coś z nim trzeba było zrobić. ALCOA oraz inne zakłady produkujące fluor sfinansowały badania, z których wynikało, że małe ilości fluoru nie są szkodliwe dla zdrowia. W raporcie całkowicie pominięto szkodliwe skutki oddziaływania tej substancji na organizm i mózg ludzki. Natomiast podkreślono zbawienny wpływ na zęby. W latach 40. XX wieku w kilku miastach USA rozpoczęto fluoryzację wody, a kilka firm zaczęło dodawać tę substancję do past do zębów, i lawina się potoczyła…

Poniżej pełny opis szkodliwości fluoru, oraz lista past do zębów, które go nie zawierają:

https://prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/12/02/fluor-szkodzi/

Wszystko co możemy zrobić, to uświadomić bliskich oraz znajomych, zmienić pastę, starać się uważnie dobierać kosmetyki, ograniczyć spożywanie wody z kranu jeżeli mamy podłączenie do miejskich wodociągów i jeżeli badania Masaru nas przekonują, samemu starać się wpłynąć na naszą wodę.

Polub Fanpage Ogrodnika:

https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216

Fluor krąży w żyłach…

MEDYTUJĄCY MĘDRCY ( SAMADHI )

Jako Ogrodnik Umysłu piszę w szeroko pojętej sferze rozwoju osobistego. Ci, którzy czytają moje wpisy od początku, wiedzą, że niektóre z nich są lżejsze i łatwo przyswajalne inne zaś są ciężkie i wymagają czasu by je zrozumieć. Dzisiejszy wpis należy zdecydowanie do tych drugich – cięższych..

Pisałem już o medytacji i o tym co dobrego za sobą niesie! Pisząc tamten post:

https://ogrodnikumyslu.wordpress.com/2015/01/08/5-powodow-dla-ktorych-warto-medytowac/

Wiedziałem, że któregoś dnia przyjdzie mi pisać o medytujących mędrcach, którzy spoczywają w stanie zwanym samadhi. Temat wymaga od was kompletnego pozbycia się uprzedzeń i nie kategoryzowania go z wiedzą, którą posiadacie. Dlatego, też proszę o otwarty umysł, delikatny dystans i chwilkę na przemyślenie sprawy… tyle drogą wstępu.

10356250_1427569180854940_6708834901965036298_n

Stan w którym od wielu lat spoczywa Lama Khambo, to stan wysokiego wtajemniczenia w medytację, zwany Samadhi.

Samadhi oznacza medytacyjne pochłonięcie, stan osiągany dzięki wytrwałej praktyce medytacji (np. zazen lub innej), polegający na głębokiej koncentracji niezakłóconej zewnętrznymi bodźcami. Samadhi nie polega na izolacji od świata, tylko na takim zjednoczeniu z nim, które wolne jest od lgnięcia do zjawisk.

Gdy ciało przejdzie w ten stan, może pozostać bez zmian, niejako zakonserwowane i nie zagrożone śmiercią, nie tylko przez lata, ale nawet przez tysiąclecia, jak twierdzą mędrcy z Himalajów. Można to osiągnąć w temperaturze +4°c, panującej zwykle w jaskiniach i pod powierzchnią wody. Gdy dusza powraca do ciała, medytujący budzi się z samadhi i powraca do „normalnego” życia. Lekarz badający osobę przebywającą w samadhi – takie badanie przeprowadzono np. u Sri Ramakrishny – stwierdzi fizyczną śmierć: brak pulsu, brak wskazań EKG i EEG. Temperatura spada, a ciało nieruchomieje i kamienieje, jest niezwykle twarde i zimne. „Stan skamieniało-nieruchomy” – to pojęcie powszechnie stosowane przez uczonych studiujących samadhi. W tym stanie dusza znajduje się poza ciałem, jest z nim jednak połączona tzw. srebrnym sznurem. Ten sznur, mieniącą się srebrzyście wstęgę energii, porównać można do pępowiny albo do kabla elektrycznego łączącego dwa wymiary. Gdy człowiek umiera, jego srebrny sznur odłącza się od doczesnej powłoki, przerywając dopływ energii życiowej. O ile przecięcie pępowiny oznacza przyjście na świat, tak odłączenie srebrnego sznura równoznaczne jest z narodzinami na tamtym świecie.

Osobiście polecam zagłębić się w lekturę książki „Ręce precz, od tej książki” autorstwa Jana Van Helsinga, gdzie medytującym mnichom w stanie samadhi, poświęcono cały rozdział. Van Helsing opisuje pracę Dr. Muldaszewa:

img3

Ernest Muldaszew. Prof. Muldaszew jest praktykującym lekarzem, jednym z największych rosyjskich autorytetów w swojej dziedzinie. Odwiedził ponad 40 krajów, wykonuje co roku 300-400 skomplikowanych operacji oczu. Można więc powiedzieć że jest człowiekiem twardo stąpającym po ziemi. Muldaszew odkrył, że w tybetańskich jaskiniach przebywają istoty w stanie samadhi, mogące być tam nawet od wielu tysiącleci.

Doktor Ernest Muldaszew, który rozmawiał z pewnym Lamą o tych sprawach dowiedział się ponadto, że w północnej części Tybetu jest jaskinia, w której od wielu stuleci zamieszkuje w stanie samadhi – człowiek o imieniu Moze Sal Dzyang. Okoliczni duchowni regularnie go widują. Nie są to żadni niezwykli ludzie, po prostu normalni mnisi. Aby wejść do groty nie potrzeba niczyjego pozwolenia, wejście nie jest niebezpieczne. Trzeba tylko mieć uczciwe zamiary, nie wolno też fotografować ani rozmawiać – to byłoby świętokradztwo.

Podczas gdy jesteśmy pochłonięci wyścigiem szczurów, życiem w rutynie i pożywianiem się tym czym nas karmią media, nie dostrzegamy cudownych aspektów tego świata.

Moi drodzy, zachęcam do poszukiwania nie tylko samych siebie ale miejsc, które wpłynął na nas we właściwy sposób. Podróżujcie i odkrywajcie cuda tego świata.

Jeżeli wolicie robić to drogą internetową, to zachęcam do polubienia mojego fanpage’a:

https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216

Zachęcam też do udostępniania postu, im więcej osób dowie się o tym co dzieje się w naszym pięknym świecie, tym lepiej dla nas wszystkich.

MEDYTUJĄCY MĘDRCY ( SAMADHI )

Zadbaj o swój związek, zanim ktoś zrobi to za Ciebie.

Witajcie!

Dzisiejszy post choć mogłoby się tak wydawać, nie jest skierowany tylko i wyłącznie do ludzi żyjących w związku. Osobiście uważam, że materiał, który wam przedstawię powinien być wyświetlany w szkołach i w domach na całym świecie! Mark Gungor, bo na nim się dziś skupię, jest Pastorem, jak na pastora żyjącego w Stanach przystało, ma prawo do życia w związku, co osobiście uważam za super sprawę! Ale to jedynie moje osobiste spostrzeżenie.

Chciałbym abyście potraktowali materiał, który wam dziś zaprezentuję ze spokojem, na luzie, bez szufladkowania. Sam nie jestem zwolennikiem nauk Kościoła i nie utożsamiam się z żadną religią, a człowiek zrobił na mnie ogromne wrażenie i uważam, że naprawdę otworzył mi umysł na pewne sprawy!

Wiele osób, żyje w związkach, wiele osób w tej chwili się dociera i za jakiś czas będą z dumą mogli mówić o tym, że mają partnera, czy partnerkę. Uważam, że związek dwojga ludzi oparty na miłości, to niezwykła sprawa, dająca wiele energii, ciepła i możliwości. Sam powtarzam: „Razem łatwiej”. I nie wyobrażam sobie życia bez mojej żony, choć kilka lat temu zapierałem się i głośno mówiłem że nigdy żony mieć nie będę. Są jednak pary, które choć żyją ze sobą długo, same nie wiedzą czemu to nadal trwa, czemu są ze sobą i sami sobie się dziwią, że wytrzymują ze swoim partnerem.

Mój post kieruje zwłaszcza do osób, które uważają, że w ich związku zapanowała rutyna, że mają problemy na drodze porozumienia ze swoją drugą połówką, ale i do osób, które dopiero rozpoczęły relację i dzięki temu otrzymają ważne wskazówki, które być może pozwolą wam lepiej i sprawniej się poruszać w związku.. tak poruszać! Ponieważ związek to odwieczna bitwa, na której należy wytaczać odpowiednie działa i zagrywki aby móc potem ucztować i cieszyć się spokojem… Oczywiście to żart! Choć u niektórych ludzi dosłownie tak to może wyglądać.

nietypowy-zwiazek

Mark Gungor stworzył wspaniałe seminarium, które trwa około 4,5h, podczas którego porusza tematykę pracy nad polepszeniem relacji w związku, mówi o róznicach między kobietami i mężczyznami, o idealnym seksie i zdradzie, oraz przyczynach zdrady ( ten fragment szczególnie polecam kobietom! )

Poniżej fragment o różnicach w mózgu mężczyzny i kobiety:

Niestety na youtube możemy obejrzeć tylko fragmenty tego wyjątkowego seminarium, polecam wam wszystkim poszperać w sieci, lub zamówić całość na DVD, gdzie zainwestowane grosze, mogą przełożyć się na naprawdę wspaniałą przygodę, którą przeżyjecie wraz ze swoją ukochaną osobą.

Nie chcę tu w pełni relacjonować tego o czym mówi Mark, wolałbym abyście sami spróbowali zdobyć ten materiał. Gwarantuję wam miło spędzony czas, masę wiedzy i to takiej z której nie zdawaliście sobie nigdy sprawy, oraz takiej, która odmieni wasz związek na zawsze 🙂

Jeżeli wśród moich czytelników są osoby, które mnie znają i pragną zdobyć ten materiał a nie mają możliwości pozyskania go, zapraszam do mnie. Posiadam wszystkie części!

Na koniec standardowo zachęcam do polubienia mojego fanpage’a:

https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216

Dzięki zabawnym, praktycznym i boleśnie szczerym radom Marka Gungora, życie wielu małżeństw na całym świecie zmieniło się nie do poznania. Mark, twórca popularnego seminarium Przez śmiech do lepszego małżeństwa (Laugh Your Way to a Better Marriage®) przedstawia podstawy dynamiki relacji damsko-męskich, ukazując z niezwykłą jasnością przyczyny najczęstszych problemów i proponując praktyczne sposoby ich rozwiązania.

Link do strony, na której możecie zamówić 3 częściowe seminarium:

http://www.vocatio.com.pl/index.php?route=product/product&product_id=404

Zadbaj o swój związek, zanim ktoś zrobi to za Ciebie.