Internet – ograniczenie czy rozszerzenie więzi społecznych?

Gdy spojrzymy na temat w odniesieniu do naszego kraju, to śmiało możemy stwierdzić, że znacznie zwiększyła się liczba użytkowników internetu. Jeszcze 10 lat temu niewielu ludzi miało możliwość poruszania się w sieci, dziś praktycznie każdy ma dostęp do zasobów internetu, i z nich korzysta czy to w szkole, w pracy czy we własnym domu. Internet wyskoczył z kabli i został zapakowany w nasze tablety i telefony. To odpowiednia pora, aby zadać sobie pytanie, czy internet działa na relacje między ludźmi w sposób pozytywny, czy może jednak negatywny.

 

Wbrew pozorom udzielenie odpowiedzi na to pytanie nie jest skomplikowane. Internet rozszerzył horyzont przeciętnego Kowalskiego, który do tej pory wiedzę czerpał z książek, gazet i telewizji, ta z kolei karmi społeczeństwo dwoma rodzajami emocji naprzemian, raz pozytywną, raz negatywną – znieczulając masy na problemy świata. Internet wcale nie jest lekarstwem na wszystkie te lata, które ludzie spędzali przed telewizorami. Podczas rozmowy z Peruwiańczykiem, który mieszka w Polsce od 21 lat, postanowiłem spytać go, czemu akurat Polska? Czemu zostawił kraj, który jak sam mówi, jest wolny od używek XXI w.  i daje człowiekowi bliskość z naturą.

Mirko, krótką historyjką odpowiedział mi nie tylko na moje pytanie, ale uświadomił też, gdzie leży sedno pytania o sytuację więzi społecznych w internecie. Usłyszałem, że Polska kiedyś była innym krajem, dawniej wszyscy trzymali się razem, każdy człowiek miał podobną sytuację materialną, każdy w mniejszym lub większym stopniu kombinował aby coś z tego życia mieć. Dzieciaki cały wolny czas spędzały na zewnątrz, często jadły u znajomych, nocowały u sąsiadów i nikt nigdy nie miał z tym problemu. Ludzie pomagali sobie nawzajem i byli o wiele bardziej życzliwi dla siebie niż obecnie. To właśnie przyciągnęło Peruwiańczyka do Polski. Dziś gdy dziecko zasiedzi się u sąsiadów, natychmiast doszukujemy się problemu, często snując bardzo negatywne podejrzenia w kierunku sąsiada.

Człowiek w jednej chwili potrafi wyrzucić najpotężniejsze działa przypinając drugiej osobie łatkę, złodzieja, kłamcy, porywacza czy pedofila. Skąd w takim razie ta zmiana? Co się stało, że w ciągu 20 lat, tak się zmieniło społeczeństwo w Polsce?

 

zla-opinia-internet-explorer

Odpowiedzi na to pytanie, możemy szukać właśnie w internecie, który każdego dnia bombarduje nas większą ilością informacji niż nasz mózg, który jak podają badania dostarcza nam od 50 do 70 tys. myśli dziennie. Sieć jest ogromnym źródłem informacji, na każdy temat, co oczywiście ma swoje plusy, bo dziś znacznie łatwiej jest nam przygotować się do egzaminów, wyszukać ciekawe oferty turystyczne, zrealizować zakupy czy porozmawiać z kimś, kto znajduje się o 1000 km dalej od naszego miejsca zamieszkania. To wszystko niewątpliwie jest zaletą internetu… Korzyści możemy tak naprawdę wymieniać bez końca, jednak nie mają one takiej wagi jak wady, które w moim mniemaniu przyćmiewają światło korzyści.

 

Zdecydowana większość użytkowników sieci (z badań wynika, że w Polsce jest nas już 25,5 miliona ludzi z pośród 38,5 miliona Polaków) spędza w internecie średnio 4,9h/dobę! Co stanowczo przekłada się na nasze życie prywatne i relacje między ludzkie. Ponad 13 milionów aktywnych kont na portalach społecznościowych jest w stanie dać nam pewien obraz na tą sytuację. Przeciętny Kowalski wraca do domu i pierwsze co robi, to włącza telewizję, w większości przypadków – internet także! Z lewa do prawa sypią się impulsy, które trafiają w odpowiednie zakamarki mózgu, od rana do wieczora dowiadujemy się jak przerażający jest ten świat. Gdy tylko zaczniemy przeglądać karty przeglądarki, natychmiast naszym oczom ukazują się reklamy żywności, następnie tabletek na problemy żołądkowe by znowu nas dobić słodyczami, gdy już nakarmimy głód i naprawimy nasze wnętrzności suplementacją chemicznych kapsułek, dowiemy się że poprzedni rząd przez 8 lat tak nas sprzedał Niemcom, że nie da się już nas wykupić! Obecny z kolei rozdaje nasze pieniądze patologicznym rodzinom, zapewniając im więcej alkoholu, więcej papierosów i jeszcze głośniejsze imprezy…

Mamy dosyć, ale przeglądamy dalej! A tam wojny, HIV, ISIS, pedofilia księży i już wiemy, że nasze dziecko więcej nie pójdzie do kościoła – najchętniej byśmy nie puścili go nigdzie. Niech siedzi w pokoju, dostaje pokarm, gra w gry i wyrabia nadgodziny na facebooku. Czy sami tak właśnie nie postępujemy? Człowiek nakłada sobie klatkę na siebie i przedłużenie swojego ciała czyli swój dom, swoje mieszkanie czy w większości przypadków mieszkania i domy banków traktuje jako najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, z którego lepiej się nie wychylać. Kowalski jest już tak przerażony tym co się dzieje, że najchętniej zostałby w domu z dziećmi, zabarykadował drzwi i odciął się od świata realnego, a jedynym oknem przez które by wyglądał na świat stałby się jego telefon, tablet czy komputer.

fb-logo-good-and-evil-1

Tak właśnie zmieniło się nasze społeczeństwo, tak w większości przypadków obecnie wygląda nawiązywanie nowych relacji, które zazwyczaj nawiązane w sieci, pozostają w tej sieci. Internet przybrał formę drugiej planety, na której sami kreujemy swój wizerunek; gdzie umieszczamy najlepszej jakości obraz siebie, gdzie dzielimy się z innymi użytkownikami tylko tym, co według nas najlepiej o nas samych świadczy. Społeczeństwo podpięte do tego „Matrixa” samo wykastrowało pewne obszary swojego mózgu na rzecz dopełnienia własnego Ego, lub wynikających z niego kompleksów.

Jeżeli średnio spędzamy 5h na dobę w sieci, 8-9h przeznaczamy na sen, a system edukacji ukradł nam po 6-7h dziennie 5 razy w tygodniu,  w przypadku dorosłych jest to nawet 8 do 12h dziennie w pracy, zostaje nam od 2 do 5h dziennie na posiłki, codzienne obowiązki i samorealizację! Chyba nie muszę mówić, że to niezwykle mało? Steve Jobs (twórca marki Apple) zapytany o to jak sobie radził z ciągłymi aktualizacjami gadżetów jego firmy i dostarczaniem ich dla swojej trójki dzieci, odpowiedział, że jego dzieci nigdy nie miały iPada! „W naszym domu mocno ograniczamy dostęp do urządzeń technologicznych i internetu” – dodał Jobs. Zarówno Steve jak i wielu innych geniuszy przyznało, że ich dzieci wysyłane są do szkół w których nie używa się ani komputerów, ani telefonów czy tabletów, ponieważ nowinki technologiczne i dostęp do internetu w młodym wieku – zabijają kreatywność dziecka! Usypiają jego twórczość i zmysł geniusza. Kolejnym przykładem jest twórca portalu społecznościowego Twitter, nawet on zakazał swoim dzieciom korzystania ze smartfonów i tabletów z dostępem do internetu w obawie o ich właściwy rozwój. Pamiętajmy, że twórcy znanych produktów nie muszą być ich użytkownikami, nawet sam McDonald nigdy nie tknął swoich kanapek twierdząc, że nie zrobił tego ponieważ dba o swoje zdrowie!

Małe dzieci mają wyostrzony instynkt poznawczy, są ciekawe świata, często wielkie idee powstają już w zarodku, Tymczasem internet i dostęp do nowinek technologicznych upośledza manualne możliwości dziecka. Dziecko zamiast tworzyć i poznawać, otrzymuje gotowe wzorce, najczęściej prymitywne i bezwartościowe. Obecnie dzieci w wieku 2-5 lat znacznie szybciej uczą się jak obsługiwać komputer, grać na nim czy poruszać się po sieci niż pływać, wiązać buty czy podetrzeć sobie tyłek. Takie wnioski płyną z badania Digital Diaries, wykonanego na zlecenie producenta oprogramowania zabezpieczającego – firmy AVG Technologies. Pytanie brzmi, czy w związku z tym powinniśmy odcinać społeczeństwo od internetu już od małego czy skupić się na właściwej formie edukacji i w myśl starej słowiańskiej zasady zdrowo myślenia, prowadzić dzieci od małego z bliskością natury i zadan twórczych? Przy okazji ucząc właściwego poruszania się w sieci i korzystania z niej w sposób jak najmniej inwazyjny… Niestety portale społecznościowe stały się poniekąd miarą naszego położenia w społeczeństwie, zwłaszcza u dzieci i młodzieży, gdzie im więcej „lajków” i znajomych tym ciekawszą postacią staje się użytkownik w oczach rówieśników. Ludzie bardziej swobodnie czują się w sieci, nabierają więcej odwagi i żyją w poczuciu pewnej anonimowości, właśnie to przeświadczenie dyskrecji często sprawia, że wolimy nawiązywać kontakty z innymi ludźmi poprzez internet. Dwa kliknięcia, jedno przesunięcie palcem po ekranie i już mamy dostęp do bazy osób, które można by rzec, są szyte na naszą miarę.

 

Czas-na-komputer

 

Pamiętam czasy poznawania kolegów i koleżanek na podwórku, pamiętam, gdy dziewczyny zaczepiało się na korytarzu w szkole, na boisku czy trzepaku osiedlowym. Zamiast śmigania palcem  na tinderze musiałem sporo się na pedałować, żeby mój Romet dowiózł mnie w tą część osiedla na której mieszkały najfajniejsze koleżanki. Pamiętam, też wszystkich ludzi, których poznałem przy okazji praktykowania zajęć dodatkowych w obrębie moich pasji. Obawiam się, że kolejne pokolenia nie będą pamiętały tego co pamiętam ja, obawiam się, że ich percepcja już jest podzielona między światem prawdziwym a światem wirtualnym, gdzie w ich mniemaniu oba światy są tymi prawdziwymi. Twierdzę, że internet niestety w większej mierze jest ograniczeniem więzi w społeczeństwie, pomimo coraz większej ilości znajomych w sieci, mamy ich co raz mniej w życiu w którym, żeby z kimś pogadać trzeba ruszyć tyłek, umyć zęby i przejść kilka metrów.

 

A Ty jak spędzasz czas w sieci? produktywnie, czy może jednak trwonisz go w sposób bezwartościowy?

Polub Ogrodnika na facebooku: Ogrodnik Umysłu

Reklamy
Internet – ograniczenie czy rozszerzenie więzi społecznych?

Edukacja pozaszkolna

Pamiętacie wpis Nigdy nie zapisuj swojego dziecka na dodatkowe zajęcia ? Pewnie, że pamiętacie… wpis do dziś nabija nowe wyświetlenia i udostępnienia co bardzo mnie cieszy! Na wpis możecie także oddawać głosy w plebiscycie Tekst Roku podczas Gali Twórców, która startuje już jutro, o czym pisałem całkiem niedawno. Powyższy wpis stał się również obiektem mojej rozmowy z Vasquezem na podcaście eachoneteachone.tv (tak, to jest ten moment w którym powinniśmy kliknąć w link).

Dziś chciałbym was zachęcić, po pierwsze do wysłuchania audycji podcastowej, w której miałem ogromną przyjemność podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami na takie tematy jak:

1. Dlaczego nie warto zapisywać dziecka na zajęcia dodatkowe?:)
2. Niespełnione ambicje rodziców oraz ich wpływ na rozwój dzieci.
3. Negatywne komentarze rodziców…
4. Edukacja szkolna VS Edukacja pozaszkolna.
5. Porównywanie dzieci – pycha rodzicielska.
6. Poznawanie dziecka, integracja, blokady nakładane dzieciom.
7. Ograniczanie wolności dzieci.
8. Anonimowość dzieci w internecie.
9. Wyścig szczurów rodziców.

Prawda, że ciekawe? nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić was do wysłuchania mnie, prawie na żywo!

PODCAST – OGRODNIK UMYSŁU

Po drugie, Już jutro rusza głosowanie sms’owe na najlepszy tekst roku 2015! Możecie pomóc mi dostać się do finału, oddając głosy na mnie, dzięki którym pojawię się w finałowej trójcę i być może zwyciężę. Tym razem, wszystko w waszych rękach 🙂

Zgłoszenie mojego wpisu dostępne pod linkiem:

zgloszenie blog roku – ogrodnik umysłu

12744076_1744877285746535_2069951445577250273_n

Zachęcam was również do polubienia ogrodnika na FB:

Ogrodnik Umysłu na Facebook

Edukacja pozaszkolna

Dlaczego sprzęt psuje się po okresie gwarancyjnym?

Każde z nas zapewne przekonało się o tym już nie jednokrotnie… sprzęt audio, video czy inne technologiczne nowinki począwszy od drukarek po czajniki elektryczne, które to psuły się zaraz po upływie okresu gwarancyjnego. Dziś gdy zastanawiam się nad zakupem produktu, obliczam sobie jego użytkowość na podstawie długości okresu gwarancyjnego… kupując przykładowo zegarek (chociaż to zły przykład ponieważ zegarków nie noszę), wiem, że kupuję produkt, który po dwóch latach może już nie działać.

logo_24_miesiace_gwarancja_producenta

Od pewnego czasu producenci wolą byś kupił nowy produkt a nie naprawiał ten, który przestał działać poprawnie po upływie gwarancji. To celowe postarzanie produktów nie jest wcale nowym zabiegiem! Choć żadna wielka korporacja się do tego nie przyzna, to planowane postarzanie produktów w celu powiększania portfela zysków producentów jest faktem!

W tym miejscu, chciałbym wszystkich was zachęcić do obejrzenia filmu:

„Spisek żarówkowy”  – Film opisuje na przykładzie żarówek, drukarek i innych gadżetów jak dokładnie działa planowane postarzanie produktów, jak jesteśmy oszukiwani od lat i jak w końcu wyciąga się od nas pieniądze na zakup kolejnych nowinek technologicznych.

 

– Sprzęt elektroniczny i jego awaryjność można zaprojektować bardzo dokładnie. I tak też się robi. Producentom nie zależy, żeby coś było supertrwałe. Według badań przedmioty są coraz lepsze i nowocześniejsze, ale mniej wytrzymałe. Specjalnie robi się tak, by sprzęt bardziej opłacało się wymienić na nowy, a nie naprawiać  – Piotr Koluch ze specjalistycznego pisma „Pro-Test”.

Obsolescencja, czyli planowane postarzanie produktów, w efekcie sprawia, że serwis uszkodzonego sprzętu staje się mniej opłacalny niż zakupienie nowego, czyli pieniądze nie trafiają do specjalistów zajmujących się naprawami.. tylko lecą prosto do producentów.

 

 

Zachęcam do udostępniania postu i Polubienia Ogrodnika na FB:

OGRODNIK NA FB

Dlaczego sprzęt psuje się po okresie gwarancyjnym?

Najskuteczniejszy lek na przeziębienie! (nie, to nie jest fake)

Witajcie,

Trafiliśmy właśnie w sezon przeziębienia, piździernik już za nami, ale przed sobą mamy jeszcze listopad, grudzień, styczeń, luty i przynajmniej marzec! Czyli okres kilku miesięcy w którym jesteśmy narażeni na atak wszelkiego rodzaju wirusów i wyziębienie organizmu.

Jako, że jestem przeciwnikiem medycyny akademickiej i stosuję jedynie medycynę naturalną, mam dla was coś wyjątkowego! Poniżej zamieściłem filmik w którym krok po kroku osobiście przygotowuję eliksir na stan opisany wyżej. Gdy tylko zaczynam czuć, że w moim organizmie dzieje się coś niedobrego, gdy czuję osłabienie bądź z nosa lecą gile… natychmiast przygotowuję ten specyfik. Po pierwsze jest taniej, po drugie smaczniej, po trzecie zdecydowanie zdrowiej i co najważniejsze, efekty pojawiają się praktycznie natychmiast!

Warto przygotować 1,5 do 2 litrów napoju rozgrzewającego. Można go przechowywać w lodówce, w butelce w dzbanku, gdziekolwiek! Zwykłem to wlewać w butelkę i przy silnym osłabieniu zabierałem ze sobą do pracy, co nie raz ratowało mi życie, bo jak wiadomo facet podczas przeziębienia, zawsze walczy o życie! 😛

Tyle drogą wstępu! Zachęcam was do przyrządzenia napoju i zastosowania. Oczywiście, czekam na wasze relacje i mocno liczę na to, że przepis się przyda!

Polub Ogrodnika na FB:

https://web.facebook.com/Ogrodnik-Umysłu-1596850490549216/?ref=bookmarks

Najskuteczniejszy lek na przeziębienie! (nie, to nie jest fake)

Oglądam świat przez mój smartfon

z18928686Q,Ludzie-witajacy-papieza-Franciszka-w-USA

Zdjęcie powyżej wykonano podczas wizyty Papieża Franciszka w USA. Dosłownie wszyscy ludzie z tłumu większą uwagę poświęcili wykonaniu zdjęcia czy nagraniu filmu, niż przeżyciu tego przecież ekscytującego dla nich momentu – własnymi oczyma! Na zdjęciu widać jedną osobę, która poświęca pełną uwagę obserwacji Papieża. Ta starsza Pani zapamięta to wydarzenie i zdecydowanie mocniej je przeżyje niż cała reszta.

Nie jest to dla mnie coś nowego. Jako tancerz widziałem to wielokrotnie występując czy będąc częścią widowni. Spotykam się z tym również na wakacjach czy w momentach w których dzieje się coś wyjątkowego. Ludzie zamiast spróbować przeżyć daną chwilę, starają się ją natychmiast uwiecznić telefonem, aparatem, tabletem a niedługo będą mogli to robić nawet zegarkiem. Kilka dni później, czy też tygodni lub miesięcy po zdarzeniu, przeglądają swoje galerie i kasują ich zawartość… często gęsto próbując połączyć obraz z tym co posiadają w pamięci. Do czego zmierzam? A no do tego, że skoro nie skupiłem uwagi na wydarzeniu, nie przeżyłem go w odpowiedni sposób, bo w tym czasie gapiłem się w ekran telefonu w obawie, że nagranie będzie źle wykonane, to nie ma opcji abym wiązał jakiekolwiek emocje z danym wspomnieniem… Ba! Śmiem nawet twierdzić, że tego wspomnienia po prostu w mojej głowie nie ma.

Jak mogę pamiętać piękną chwilę tryskających fajerwerków nad Wieżą Eiffla, skoro w tym czasie mój umysł skupił uwagę na kolorowym dotykowym ekranie mojego nowego telefonu?

To, że ludzie zautomatyzowali swoje życie, wiemy mniej więcej od kilku lat, ale to że przy tym głupieją nadal jest tajemnicą rządową.

Apeluję abyście spróbowali kiedyś zamiast na siłę uwieczniać moment, po prostu go przeżyć! Cofnijcie się w czasie i zwróćcie uwagę na koncerty! Kiedyś las płonących zapalniczek, budujący niesamowity klimat wydarzenia, dziś… niebieska poświata smartfonów a wzrok ich właścicieli skierowany jest w ekran telefonu zamiast na scenę.

Swoją drogą zastanawiam się jak czuje się taki artysta starej daty, który wychodzi na scenę i śpiewa do tysięcy telefonów, podczepionych do „glonów” – bo jak by inaczej nazwać ludzi, którzy wyłączyli wszelkie zmysły a kontrolę nad nimi przejęła chęć stworzenia filmiku?

Człowiek nie jest w stanie wrócić wspomnieniem do danego wydarzenia, musi się wspomagać galerią zdjęć w telefonie, która jakby nie było jest ulotna! Zawsze lubiłem ten moment w którym babcia, czy pradziadek opowiadając historię zaczynali od wstępu „Pamiętam w 53′”, pytanie czy i my będziemy mogli w ten sposób przytaczać nasze wspomnienia?

Pozostawiam to waszym przemyśleniom, wiecie co robić:)

Ogrodnik na facebook:

Ogrodnik Umysłu na Facebook

Oglądam świat przez mój smartfon

Jesteś tylko produktem – czyli brutalna prawda, której nie chcesz znać.

Każdy z nas na co dzień jest „apolityczny”, co trzecia osoba uważa, że jest ateistą bądź wierzącym ale nie praktykującym w kwestiach duchowych. Co oczywiście znaczy dokładnie tyle co nic! Gdy jednak przychodzi czas wyborów czy to parlamentarnych czy prezydenckich, w znacznej większości stajemy się zagorzałymi fanami przeróżnych partii politycznych lub konkretnych kandydatów. To wszystko dzieje się szybko i do tego stopnia, że jesteśmy nawet zdolni do zerwania wieloletnich znajomości z bliskimi tylko i wyłącznie przez wzgląd na ich poglądy.

Tym czasem maszyna wprowadzona w ruch lata temu… pracuje bez zarzutu.

Partie polityczne stworzono aby nas podzielić i poróżnić. Dla jednych mnogość partii oznacza wybór, dla innych coś od czego tak czy owak wolą trzymać się z daleka. Prawda jest jednak z goła inna… Wystarczy cofnąć się do minionego miesiąca kiedy to byliśmy naocznymi świadkami wyborów prezydenckich, dzięki którym to mogliśmy obserwować zagorzałe kłótnie na profilach internetowych, a co poniektórzy zapewne doświadczyli pijackiego ciosu w gębę podczas piątkowej imprezy, tylko dlatego, że próbowali przekonać innych do swojego wyboru kandydata na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

Mnogość partii sprawiła, że nie jesteśmy już zdolni do walki, tylko dlatego, że różnimy się od siebie poglądami. Skutecznie nas podzielono między obozy lewicy, prawicy i dosyć nowego pojęcia w świecie polityki – „antysystemowców”.

Wybory dano nam po to abyśmy myśleli, że cokolwiek od nas zależy, tym czasem to NIEPRAWDA! Przekrzykujemy się między sobą narzucając nawet nie tyle co swoje poglądy, a wyobrażenie o danym obiekcie, które nam wdrukowano w umysły poprzez mass media.

Osobiście znam człowieka, który twierdzi, że gdyby coś miało zaszkodzić interesom Państwa, bądź obywatela, to nie pokazywano by tego w TV, a już na pewno nie w stacji na literę „T” !

Idąc dalej… wpojono nam, że jesteśmy kimś innym, niż jesteśmy. Z góry wgrano nam plik schematów, zachowań i spostrzeżeń. Przypięto nam metkę z imieniem, nadano numer niczym kod kreskowy i na do widzenia szepnięto nam do ucha, że jesteśmy ludźmi wolnymi!

kod-kreskowy-glowa-czolo-think-660

Tym czasem, to niestety również jest NIEPRAWDA!

Umieszczono nas w przekonaniu, że wszystko ma czas i miejsce, że nic się nam nie należy jeżeli nie ukończyliśmy odpowiedniej szkoły i nie posiadamy zaplecza znajomości. Tracimy więc najlepsze i najbardziej obfite w kreatywność lata naszego życia na poznanie oferty systemu edukacji, gdzie samo słowo „system” przyprawia mnie o niekomfortowe uczucie w żołądku.

Jesteśmy więc produktem, którym obracają wielkie koncerny, partie, systemy religijne i edukacyjne. Od dziecka uczy się nas wczesnej pobudki, tylko po to aby później spędzać pół dnia w murach szkoły, co w konsekwencji prowadzi do tego, że jesteśmy programowani na życie dorosłe w którym również mamy wstawać rano i iść do pracy, gdzie tak jak w szkole jesteśmy nagradzani bądź karani za nasze postępowanie.

A maszyna pracuje nadal… i działa bez zarzutu!

Pokolenie mrówek wykonuje swoje zadanie, do którego jest szkolone każdego dnia. Tym czasem w każdym z nas drzemią olbrzymie pokłady potencjału. Na nic nie jest za wcześnie ani za późno!

Pełni obaw i przyzwyczajeń niestety nie podejmujemy żadnych działań w naszym życiu, nawet wtedy gdy nie dostarcza nam ono satysfakcji i spełnienia.

Zmiany, nie tylko wizerunku ale i własnego postrzegania świata, oraz świata począwszy od lokalnego do globalnego można dokonać naprawdę w nie długim czasie. Jedyne co nas blokuje to, narzucone wzorce, strach i brak wiary w samych siebie.

W związku z czym podjąłem poważniejsze kroki niż „blogowanie” i wkrótce mam nadzieję spotykać się osobiście podczas zaplanowanych spotkań grup tzw. wsparcia. Grupy te będą skierowane do ludzi, którzy są gotowi na dokonanie realnych zmian w swoim życiu. Którzy gotowi są wyjść z pewnych ram i zacząć czerpać z życia jak i ja to robię od kilku lat.

O wszystkim poinformuję was gdy będę gotowy do pierwszych spotkań.

Tym czasem, to NIEPRAWDA, że jesteśmy produktem… prawdą jest to, że na produkt jesteśmy kreowani.

Polub ogrodnika:

https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216?sk=timeline

Czas by Ogrodnik miast dumania zasiał ziarno, z którego plony zebrać będzie mógł każdy:)

Jesteś tylko produktem – czyli brutalna prawda, której nie chcesz znać.

Gdyby Twoje dziecko miało zmieniać świat…

Okres szału wyborczego mamy już za sobą, powoli znikają z facebooka banery z pacynkami sceny politycznej i znowu możemy się wściekać na znajomych za ich posty o pieskach, kotkach grających na gitarach, milionach fotografii dzieci i udostępnieniach bloga Ogrodnika Umysłu 🙂

Ostatnio naszła mnie nie mała refleksja. Otóż z żoną urządziliśmy sobie balkon tak aby mimo mieszkania w świecie „cywilizowanym” zasmakować troszkę natury… Teraz otacza nas drewno i roślinność, krótko mówiąc; mamy swój azyl! Siedząc na balkonie, analizując linę i jej nieskończenie wiele końców, które przeciąga naród podzielony postulatami swoich kandydatów… moją uwagę przykuł chłopiec, który czytał książkę na ławce, po chwili wstał odwrócił się i obsiusiał cały obszar wokół zasięgu jego wzroku! gdy dokończył, powrócił na ławkę i ponownie wertował strony nieznanej mi książki.

Co w tym niezwykłego pewnie pomyślą niektórzy…

W dobie technologii, w dobie umieszczania dziecka przed komputerem, telewizorem, laptopem czy tabletem byle by tylko dziecko nie gadało, nie przeszkadzało, nie płakało i nie bałaganiło, w dobie gier przez internet i facebooka… dziecko siedzące na ławce i czytające książkę, to naprawdę coś niezwykłego. Nie uważacie?

Przypomniało mi się kilka książek i kilka wykładów, które przerobiłem.. przypomniałem sobie również wiedzę jaką przekazuję moim uczniom i doszedłem do takiej refleksji;

Gdyby zmienić system nauczania dzieci, to jednym pokoleniem moglibyśmy uleczyć ten świat! Oto kilka zmian, które wprowadzone w życie małego człowieczka mocno by wpłynęły na nasze otoczenie.

1. Medytacja – wyobrazcie sobie, że wasze pociechy we wczesnym wieku, otrzymują możliwość zrozumienia świadomości pracy ciała energetycznego. Uczą się opanowania, cierpliwości, dyscypliny i umysłowego relaksu. Wyobrazmy sobie sytuację, w której nasze dzieci już w młodym wieku dzięki własnej pracy, zyskują możliwość obserwacji własnych zachowań i co ważniejsze, rozumienia ich.

child-meditation

zachęcam do lektury postu o korzyściach płynących z medytacji:

https://ogrodnikumyslu.wordpress.com/2015/01/08/5-powodow-dla-ktorych-warto-medytowac/

2. Połączenie z naturą – im więcej czasu dziecko spędzi na łonie natury, tym lepiej dla niego i nie potrzeba tu wielu argumentów by poprzeć tę tezę. Możemy jedynie żałować, że lekcje przyrody czy biologii a nawet geografii nie odbywają się w terenie, myślę, że wiele by to zmieniło. Inną propozycją jest zasugerowanie dziecku by posadziło roślinę i starało się dołożyć wszelkich starań aby roślinka zakiełkowała, wyrosła i miała odpowiedni nadzór dziecka. Dzięki temu każdy młody mieszkaniec ziemi docenił by nie tylko swój trud jaki włożył w pielęgnację kwiatków czy drzewka, ale byłby naocznym obserwatorem rozwijającego się życia.

drzewo3

3. Jak obchodzić się z pieniędzmi – Wiem, że to temat drażliwy i z reguły spychany w kąt, gdzie w świadomości społeczeństwa widnieje jedynie jako temat tabu. Jednak faktem nie do przebicia jest twierdzenie, że praktycznie cały świat działa w oparciu o system pieniężny, więc czy tego chcemy czy też nie, to nasze pociechy będą musiały nauczyć się poruszać w tym świecie. Gdyby już od małego były uczone zarządzania pieniądzem i sprawnej kontroli przepływu gotówki, na pewno nie musiałyby martwić się o pieniądze w życiu dorosłym.

Często rodzice miewają negatywne doświadczenia z pieniądzem wynikające z wielu niepowodzeń biznesowych oraz zobowiązań kredytowych. To jak traktujemy pieniądz i jak o nim mówimy w domu, zawsze przekłada się na kształtowanie wiedzy o pieniądzu u naszych dzieci, dlatego warto aby młodzi mieszkańcy ziemi wynosili inną od negatywnej wiedzy na temat pieniądza. Nie zaszkodzi uczyć dzieci jak radzić sobie z rachunkami bankowymi, z podatkami, inwestowaniem, oszczędzaniem czy tworzeniem własnego budżetu.

Gdybyśmy uczyli przyszłe pokolenia, wdzięczności dla ceny pracy jaką włożyli w swój status społeczny, moglibyśmy mieć nadzieję na to, że pieniądz w postrzeganiu młodych ludzi, będzie jedynie narzędziem pomagającym się rozwijać i tworzyć a nie niszczyć i zabijać.

Little boy in black hat and tie at the table counts money, isolated on white


4. Inteligencja emocjonalna – Czym właściwie jest to pojęcie? Pisałem o tym przy okazji postu o korzyściach płynących z medytacji, jednakże mówiąc krótko… emocje są nam niezbędne, dają nam sygnały, które wskazują nam zgodność z własnym „ja”. Z kolei Inteligencja emocjonalna, to najogólniej mówiąc zdolność rozpoznawania uczuć własnych oraz uczuć innych osób. Jeśli rozłożylibyśmy tę definicję na części pierwsze, dowiedzielibyśmy się, że w jej skład wchodzą nie tylko kompetencje emocjonalne, ale i społeczne.

Do tych pierwszych należą: samoświadomość, adekwatna samoocena i samoregulacja/samokontrola emocji.

Odpowiednia medytacja wspomaga rozwój naszej inteligencji emocjonalnej, daje nam szansę poznania samych siebie pod kontem uczuć a co za tym idzie, młodzi ludzie mogliby sami świadomie żyć w harmonii z otoczeniem i samym sobą.

niedacklapsa440

5. Prawdziwa Historia świata – Niestety żyjemy w świecie gdzie historię pisali wygrani, w związku z czym zatajano prawdziwe, nie wygodne fakty. Dawniej uważano, że świat jest płaski a jego centrum spoczywało w Rzymie, dziś uważamy, że my jako człowiek jesteśmy centrum wszechświata i po za nami nie ma życia w kosmosie. Warto byłoby wprowadzić ogromną zmianę w nauczaniu historii świata i wziąć pod uwagę starożytne artefakty oraz miejsca spoczynku ogromnej wiedzy, nie tylko z zakresu świętej geometrii, wiedzy kosmicznej o naszym otoczeniu i innych cywilizacjach. Ale także o technologiach, które odkrywamy na nowo, stwierdzając z zaskoczeniem, że to nie możliwe iż nasi przodkowie tysiące lat temu mogli coś takiego stworzyć.

fol_turkey

6. Zdrowe odżywianie i medycyna – nie od dziś wiadomo, że zdrowe odżywianie korzystnie wpływa na nasz organizm, warto od małego wpajać dziecku właściwe spostrzeżenia na temat pożywienia i skutków idących za niewłaściwym obyciem się z pokarmem. Gdyby rodzice i szkoła skupiły swoją uwagę na wyeliminowaniu cukru i produktów chemicznych z diety młodych ludzi, na pewno mielibyśmy do czynienia z ogromnym spadkiem zachorowań na choroby układu pokarmowego i nowotwory. Kolejnym aspektem uświadamiania jest medycyna, gdzie w dzisiejszych czasach faszerujemy nie tylko dzieci ale i siebie na zmianę słodyczami i suplementami, bądz antybiotykami, gdzie większość chorób wynika właśnie z naszego stanu umysłowego i sposobu w jaki traktujemy siebie samych i nasze otoczenie.

Healthy child showing his arm muscles and sitting on a table full of pile of fruits and vegetables


7. Jak tworzyć! – Nie ma mocniejszej mocy niż moc tworzenia i o tym przekonujemy się już z lektury starożytnych pism. Dajmy dzieciom możliwość tworzenia, począwszy od produkcji rzeczy małych jak domki dla ptaków, po rzeczy większe. Ludzie w młodym wieku z reguły mają usypianą moc myślenia kreatywnego w konsekwencji marnowania czasu na rzecz nowinek technologicznych. Gdyby każde dziecko mogło tworzyć i otrzymywało narzędzia by to robić, dokonało by rzeczy niesamowitych.

0c24247b5b6bbfb2de53f5b895c1edd8

Wyobrazmy sobie życie młodych ludzi przebiegające według tych siedmiu punktów, wyobrazmy sobie, że młodzi ludzie, tworzą, medytują, doświadczają, uczą się szacunku do życia i natury, rozwijają w sobie ducha nowej epoki… jak wyglądałby świat z takim pokoleniem, jak dzięki takiemu pokoleniu wyglądałyby kolejne? Sami odpowiedzcie na to pytanie 🙂

Zachęcam do polubienia fanpage’a:

https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216

Gdyby Twoje dziecko miało zmieniać świat…