Bogacisz się każdego dnia, tylko tego nie widzisz…

Wyobraź sobie, że w banku założono Ci wyjątkowe konto, na które każdego poranka wpływa Ci dokładnie 86 400 zł

Wszystko co musisz zrobić, aby środki codziennie wpływały na Twoje konto, to przestrzeganie dwóch stosunkowo prostych zasad.

Zasada Pierwsza:

To, czego nie zużyłeś w ciągu dnia, nie może być wykorzystane później. To czego nie wykorzystałeś przepada bezpowrotnie. Każdy nowy dzień zaczynasz z nowym saldem na koncie, równym 86 400 złotych.

Zasada Druga:

Bank może zamknąć konto w dowolnym momencie, nigdy Cię o tym wcześniej nie powiadamiając. Jeżeli tak uzna, to Twoje konto zostanie bezpowrotnie zamknięte!

2-2.1-1200x755

Co byś zrobił z takim kontem?

Pewnie wydałbyś każdy grosik na rzeczy potrzebne Tobie, jak i prezenty dla osób, które są Ci bliskie? Może obdarowałbyś też tymi pieniędzmi potrzebujących, albo tych, którym tej waluty ubywa?

Każda złotówka byłaby dobrze wydana i dałaby szczęście Tobie i innym… Tylko, że Ty już jesteś klientem takiego banku. Nie wierzysz? Jedyną różnicą jest waluta, którą zamiast pieniędzy jest coś o większej wartości – CZAS!

Codziennie rano dostajesz za darmo 86 400 sekund życia. Śpiąc w nocy nie odzyskasz sekund, które zmarnowałeś w ciągu dnia. Wczorajszy dzień nigdy nie wróci. Poranek przynosi kolejne 86 400 sekund a Twoje konto z czasem może zostać zamknięte w dowolnym momencie, bez żadnego uprzedzenia.

Śmierć zawsze przychodzi niespodziewanie.

Więc co zamierzasz zrobić z dzisiejszym saldem?  Roztrwonisz je czy może zainwestujesz?

 

Polub Ogrodnika na FB 🙂

Ogrodnik Umysłu <– Facebook

ZARABIAJ W SIECI –>Prowizja 110%, lepiej niż w jakimkolwiek banku

 

Bogacisz się każdego dnia, tylko tego nie widzisz…

Podsumowanie Blogowania w 2015

Dziś otrzymałem piękny raport od WordPressa!

Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim, którzy trwają w lekturze bloga od roku i zachęcam was do przejrzenia raportu 🙂

Here’s an excerpt:

The Louvre Museum has 8.5 million visitors per year. This blog was viewed about 330,000 times in 2015. If it were an exhibit at the Louvre Museum, it would take about 14 days for that many people to see it.

Pełny raport znajduje się poniżej – wystarczy jedno kliknięcie a następnie przeglądanie raportu od dołu do góry!

Click here to see the complete report.

Podsumowanie Blogowania w 2015

16 wskazówek od Willa Smitha!

Will Smith odniósł ogromny sukces w swoim życiu, jak sam twierdzi, to nie koniec jego drogi do realizacji postawionych sobie celów. Will żyje w ścisłej relacji ze sobą i wszechświatem, dzięki czemu odkrył wiele tajników, które mogą pomóc nam zrozumieć co w życiu jest istotne i jak należałoby postępować aby odnieść życiowy sukces.

Will cycat 1

Oto 16 wskazówek od Willa:

  1. Kochaj Swoje Życie – żyj pasją do własnego życia. Spraw byś przeżył swoje życie jak najlepiej tylko się da.
  2. „Wielkość” jest w każdym z nas – nie ważne skąd i kim jesteś, nawet Ty masz tą Wielkość w sobie!
  3. Sami sprawiamy, że sukces staje się bardziej nie możliwy do osiągnięcia niż w rzeczywistości jest. Podążanie za marzeniami wcale nie jest takie trudne jak nam się wydaje… Wystarczy trochę kreatywności i myślenia „poza szufladkowego” aby wkroczyć na drogę do spełniania swoich marzeń.
  4. Nie istnieje droga na skróty do sukcesu życiowego – Ciężko pracuj i bądź wytrwały!
  5. Talent pojawia się naturalnie. Umiejętności są efektem pracy i wytrwałości w treningu, to dzięki umiejętnościom wybrniesz nawet z najtrudniejszych życiowych sytuacji.
  6. Spraw byś stawał się lepszy każdego dnia tygodnia. Odnajdź drogę do zwiększania swoich umiejętności codziennie – niech każdy dzień przynosi lepszą wersję Ciebie!
  7. Nigdy, ale to nigdy się nie poddawaj – Żyj swoimi marzeniami. Stale próbuj nowych rzeczy i odkrywaj sposoby dzięki, którym będziesz się rozwijać. Sytuacja zawsze może się pogorszyć, mogą też pojawić się ludzie, którzy wskażą Ci wiele powodów dla których miałbyś przestać robić to co robisz. Słuchaj i ufaj swojej własnej intuicji.
  8. Nie kładź kilku cegieł na raz – spraw by cegła, którą kładziesz była najlepiej i najbardziej starannie położoną cegłą na świecie. Nie ważne co robisz w swoim życiu, nie przykładaj zbyt wielkiej wagi do tego co robią inni. Skup się na tym by wykonywać swoje zadanie najlepiej jak potrafisz, cegła..po cegle.
  9. Wprowadzaj zmiany – pozostaw świat lepszym miejscem niż takim jakim go zastałeś. Jeżeli nie robisz nic dobrego dla tej planety – to po co tu jesteś? Niesienie pomocy i wsparcia innym to najważniejszy punkt w drodze do ulepszania siebie i podążania za marzeniami.
  10. Reprezentuj Ideę – Znajdź lub stwórz coś co sprawi, że z większą pasją będziesz podążać do obranych celów. Zawsze reprezentuj ideę we wszystkim co robisz.
  11. Musisz głęboko wierzyć. Nie potrzebujesz planu B, obmyślanie planu B odwraca Cię od planu A! Uwierz, że wszystko może się wydarzyć. Jeśli stwierdzisz, że coś się da lub czegoś się nie da zrobić – w obu przypadkach masz rację.
  12. Nasze myśli i marzenia są fizyczne. Zmieniamy Świat wokół nas i dostosowujemy go do siebie tym co tworzymy w naszych głowach. Żyj w dobrej relacji ze sobą i wszechświatem.
  13. Musisz dokładnie skupić się na tym co tworzysz, nie pozwól by cokolwiek odwróciło Twoją uwagę od tego co budujesz.
  14. Atakuj swój strach (https://ogrodnikumyslu.wordpress.com/2015/01/10/strach-ma-wielkie-oczy/) zmierz się ze swoimi obawami i udowodnij sobie, że są one jedynie okazją do wzmocnienia siebie.
  15. Bądź gotów umrzeć za prawdę – jeśli nie obawiasz się śmierci to jesteś człowiekiem wolnym od kompromisów i manipulacji.
  16. Chroń swoje marzenia – Trzymaj je w ukryciu przed wszystkimi, którzy Ci źle życzą.

„Jeśli ‚a’ oznacza życiowy sukces to, a=x+y+z, gdzie x to praca, y jest zabawą a ‚z’ to umiejętność trzymania języka za zębami” – Albert Einstein

 

Czy Twoim zdaniem wskazówki Willa są wartościowe? Podziel się ze mną swoimi odczuciami w komentarzach poniżej.

Osobiście od 2012 roku wiele z tych wskazówek stało się naturalnymi cechami mojej osobowości, dzięki czemu postrzegam świat nieco inaczej niż zdecydowana większość ludzi. Efektem tego jest chociażby ten blog i chęć dzielenia się moimi spostrzeżeniami z innymi.

Dziś mija dokładnie 365 dni od dnia w którym napisałem dla was po raz pierwszy, ten niezwykły fakt sprawia mi radość, ponieważ to nie tylko dowód na moją wytrwałość w utrzymaniu bloga przez rok, to także dowód na to, że pomimo wielu barier i trudności stale realizowałem postawiony sobie cel. Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną od początku, dziękuję również tym, którzy przekonują się do Ogrodnika przy okazji nowych postów.

Życzę wam, aby 2016 rok był dla was rokiem przemian, rokiem, który sprawi, że zaczniecie żyć pełnią i osiągnięcie satysfakcję, spełnienie i być może kilka sukcesów 🙂

UDOSTĘPNIAJ POSTY I POLUB OGRODNIKA NA FB:

Ogrodnik na Facebook!

 

Unknown

—> Generuj przychód pasywny w sieci, zarejestruj się za darmo <—

 

16 wskazówek od Willa Smitha!

Dlaczego sprzęt psuje się po okresie gwarancyjnym?

Każde z nas zapewne przekonało się o tym już nie jednokrotnie… sprzęt audio, video czy inne technologiczne nowinki począwszy od drukarek po czajniki elektryczne, które to psuły się zaraz po upływie okresu gwarancyjnego. Dziś gdy zastanawiam się nad zakupem produktu, obliczam sobie jego użytkowość na podstawie długości okresu gwarancyjnego… kupując przykładowo zegarek (chociaż to zły przykład ponieważ zegarków nie noszę), wiem, że kupuję produkt, który po dwóch latach może już nie działać.

logo_24_miesiace_gwarancja_producenta

Od pewnego czasu producenci wolą byś kupił nowy produkt a nie naprawiał ten, który przestał działać poprawnie po upływie gwarancji. To celowe postarzanie produktów nie jest wcale nowym zabiegiem! Choć żadna wielka korporacja się do tego nie przyzna, to planowane postarzanie produktów w celu powiększania portfela zysków producentów jest faktem!

W tym miejscu, chciałbym wszystkich was zachęcić do obejrzenia filmu:

„Spisek żarówkowy”  – Film opisuje na przykładzie żarówek, drukarek i innych gadżetów jak dokładnie działa planowane postarzanie produktów, jak jesteśmy oszukiwani od lat i jak w końcu wyciąga się od nas pieniądze na zakup kolejnych nowinek technologicznych.

 

– Sprzęt elektroniczny i jego awaryjność można zaprojektować bardzo dokładnie. I tak też się robi. Producentom nie zależy, żeby coś było supertrwałe. Według badań przedmioty są coraz lepsze i nowocześniejsze, ale mniej wytrzymałe. Specjalnie robi się tak, by sprzęt bardziej opłacało się wymienić na nowy, a nie naprawiać  – Piotr Koluch ze specjalistycznego pisma „Pro-Test”.

Obsolescencja, czyli planowane postarzanie produktów, w efekcie sprawia, że serwis uszkodzonego sprzętu staje się mniej opłacalny niż zakupienie nowego, czyli pieniądze nie trafiają do specjalistów zajmujących się naprawami.. tylko lecą prosto do producentów.

 

 

Zachęcam do udostępniania postu i Polubienia Ogrodnika na FB:

OGRODNIK NA FB

Dlaczego sprzęt psuje się po okresie gwarancyjnym?

Najskuteczniejszy lek na przeziębienie! (nie, to nie jest fake)

Witajcie,

Trafiliśmy właśnie w sezon przeziębienia, piździernik już za nami, ale przed sobą mamy jeszcze listopad, grudzień, styczeń, luty i przynajmniej marzec! Czyli okres kilku miesięcy w którym jesteśmy narażeni na atak wszelkiego rodzaju wirusów i wyziębienie organizmu.

Jako, że jestem przeciwnikiem medycyny akademickiej i stosuję jedynie medycynę naturalną, mam dla was coś wyjątkowego! Poniżej zamieściłem filmik w którym krok po kroku osobiście przygotowuję eliksir na stan opisany wyżej. Gdy tylko zaczynam czuć, że w moim organizmie dzieje się coś niedobrego, gdy czuję osłabienie bądź z nosa lecą gile… natychmiast przygotowuję ten specyfik. Po pierwsze jest taniej, po drugie smaczniej, po trzecie zdecydowanie zdrowiej i co najważniejsze, efekty pojawiają się praktycznie natychmiast!

Warto przygotować 1,5 do 2 litrów napoju rozgrzewającego. Można go przechowywać w lodówce, w butelce w dzbanku, gdziekolwiek! Zwykłem to wlewać w butelkę i przy silnym osłabieniu zabierałem ze sobą do pracy, co nie raz ratowało mi życie, bo jak wiadomo facet podczas przeziębienia, zawsze walczy o życie! 😛

Tyle drogą wstępu! Zachęcam was do przyrządzenia napoju i zastosowania. Oczywiście, czekam na wasze relacje i mocno liczę na to, że przepis się przyda!

Polub Ogrodnika na FB:

https://web.facebook.com/Ogrodnik-Umysłu-1596850490549216/?ref=bookmarks

Najskuteczniejszy lek na przeziębienie! (nie, to nie jest fake)

Oglądam świat przez mój smartfon

z18928686Q,Ludzie-witajacy-papieza-Franciszka-w-USA

Zdjęcie powyżej wykonano podczas wizyty Papieża Franciszka w USA. Dosłownie wszyscy ludzie z tłumu większą uwagę poświęcili wykonaniu zdjęcia czy nagraniu filmu, niż przeżyciu tego przecież ekscytującego dla nich momentu – własnymi oczyma! Na zdjęciu widać jedną osobę, która poświęca pełną uwagę obserwacji Papieża. Ta starsza Pani zapamięta to wydarzenie i zdecydowanie mocniej je przeżyje niż cała reszta.

Nie jest to dla mnie coś nowego. Jako tancerz widziałem to wielokrotnie występując czy będąc częścią widowni. Spotykam się z tym również na wakacjach czy w momentach w których dzieje się coś wyjątkowego. Ludzie zamiast spróbować przeżyć daną chwilę, starają się ją natychmiast uwiecznić telefonem, aparatem, tabletem a niedługo będą mogli to robić nawet zegarkiem. Kilka dni później, czy też tygodni lub miesięcy po zdarzeniu, przeglądają swoje galerie i kasują ich zawartość… często gęsto próbując połączyć obraz z tym co posiadają w pamięci. Do czego zmierzam? A no do tego, że skoro nie skupiłem uwagi na wydarzeniu, nie przeżyłem go w odpowiedni sposób, bo w tym czasie gapiłem się w ekran telefonu w obawie, że nagranie będzie źle wykonane, to nie ma opcji abym wiązał jakiekolwiek emocje z danym wspomnieniem… Ba! Śmiem nawet twierdzić, że tego wspomnienia po prostu w mojej głowie nie ma.

Jak mogę pamiętać piękną chwilę tryskających fajerwerków nad Wieżą Eiffla, skoro w tym czasie mój umysł skupił uwagę na kolorowym dotykowym ekranie mojego nowego telefonu?

To, że ludzie zautomatyzowali swoje życie, wiemy mniej więcej od kilku lat, ale to że przy tym głupieją nadal jest tajemnicą rządową.

Apeluję abyście spróbowali kiedyś zamiast na siłę uwieczniać moment, po prostu go przeżyć! Cofnijcie się w czasie i zwróćcie uwagę na koncerty! Kiedyś las płonących zapalniczek, budujący niesamowity klimat wydarzenia, dziś… niebieska poświata smartfonów a wzrok ich właścicieli skierowany jest w ekran telefonu zamiast na scenę.

Swoją drogą zastanawiam się jak czuje się taki artysta starej daty, który wychodzi na scenę i śpiewa do tysięcy telefonów, podczepionych do „glonów” – bo jak by inaczej nazwać ludzi, którzy wyłączyli wszelkie zmysły a kontrolę nad nimi przejęła chęć stworzenia filmiku?

Człowiek nie jest w stanie wrócić wspomnieniem do danego wydarzenia, musi się wspomagać galerią zdjęć w telefonie, która jakby nie było jest ulotna! Zawsze lubiłem ten moment w którym babcia, czy pradziadek opowiadając historię zaczynali od wstępu „Pamiętam w 53′”, pytanie czy i my będziemy mogli w ten sposób przytaczać nasze wspomnienia?

Pozostawiam to waszym przemyśleniom, wiecie co robić:)

Ogrodnik na facebook:

Ogrodnik Umysłu na Facebook

Oglądam świat przez mój smartfon

Co nas zniewala? Czyli o tym, czego nie uczą nas w szkołach.

„Szczęście jest pojęciem względnym…względem tego jak bardzo Ci go ktoś zazdrości”

Ciężko jest podać definicję szczęścia samego w sobie. Na pewno nie jest stanem wiecznym ani okresowym. Może to być niewysłowiona radość trwająca dosłownie ułamek sekundy, a poznać ją można po błysku w oku czy unoszących się kącikach ust, których nawet siłą nie powstrzymamy od uśmiechu. Są ludzie, którzy w słowie „szczęście” dopatrują się bliżej nie opisanej głębi, są i tacy dla których szczęście nosi wiele wymiarów począwszy od tych duchowych karmiących duszę po te które karmią głód pychy i związane są z pobudkami materialnymi. Dziś każdy goni za szczęściem! Gdy składamy życzenia urodzinowe czy nowo roczne, to zazwyczaj życzymy, czego? No szczęścia!, prawdopodobnie nieświadomie zakładając, że ta druga osoba go nie ma. Ludzka natura posiada wbudowany program zazdrości, nawet jeżeli zapieramy się rękoma i nogami, twierdząc, że nikomu nic nie zazdrościmy to i tak często gęsto wzdychamy na widok tego co posiadają nasi bliscy, znajomi czy obcy ludzie. Wbrew pozorom zazdrościmy nie tylko materialnych dóbr.. ale i związku, powodzenia, pasji, osiągnięć, pozycji w pracy czy wykształcenia.

Chyba zgodzicie się ze mną, że najczęściej oddziałująca na nas motywacja pochodzi bezpośrednio z uczucia zazdrości i chęci posiadania tego co zauważyliśmy u innych? Bądź tego czego w naszym mniemaniu otoczenie oczekuje od nas… Dlaczego ćwiczymy? Większość niestety nie dla samego zdrowia, a dla wyglądu! Dlaczego ciężko pracujemy? Znaczny procent powie, że po to żeby żyć… ale czy aby na pewno?

Chciałbym w tym momencie przejść do tego co nas zniewala. Ktoś pomyśli; „znowu będzie gadał o systemach i powtarzał to co już zostało powiedziane”… pewnie zaskoczę ten procent czytelników, który właśnie tak uważa, ale nie będę tu psioczył na systemy. To, że zakuto nam wirtualne dyby na kark wie już mniej więcej każdy, to, że wiemy, że politycy się nami bawią wiedzą nawet sami politycy! To, że religie narzucają nam swoje ideologie i są nam one wdrukowane w głowę od małego wie większość zdrowo myślących ludzi. To, że to dzięki systemowi edukacji straciliśmy najważniejsze lata życia, podczas których sprawnie zabijano naszą kreatywność, wie..ale nie do końca rozumie wielu ludzi. Jeżeli nie to nas zniewala, to w takim razie do cholery, co!?

Manipulacja.jpg

Media? Tak i Nie jednocześnie… choć jesteśmy podatni na informację, którą się nam podaje to i tak w jakimś procencie zachowujemy szczyptę zdrowego rozsądku – jeszcze!

Media na pewno mają duży wpływ na to co nas zniewala najbardziej, ponieważ w znacznym stopniu kształtują nasz światopogląd. Mówi, się, że człowiek XXI wieku więcej uczy się z telewizji, niż w szkole. Ja bym powiedział, że i tak źle i tak jeszcze gorzej… ale to tylko moje zdanie. Wracając do tego co nas zniewala najmocniej, chciałbym wam uświadomić, że podobno jesteśmy istotami o wolnej woli. Podobno posiadamy mózg, któremu nie równa się żaden superszybki komputer, podobno działamy pod wpływem emocji i impulsu intuicji czyli zjawiska, którego nie da się sztucznie wygenerować a i tak najgorszy z systemów zniewalania znajduje się bezpośrednio w nas!

Szok, prawda?

Mowa oczywiście o systemie wartości, naszych wartości! To co według nas mieć powinniśmy, jakie cele sobie postawiliśmy i jaki wizerunek prezentujemy innym jest najgorszym z możliwych zniewoleń, które nas dotykają bezpośrednio! Mówimy, że jesteśmy niewolnikami..ba! Sam pisałem wcześniej, że jesteśmy mocno trzymani za gardło przez systemy. To prawda! Ale tylko częściowa, bo niewolnikami stajemy się na własne życzenie i w bardzo prosty sposób możemy się uwolnić!

Szok numer dwa!

Spójrzmy na to z tej strony… już dziś możesz powiedzieć „basta”, iść do szefa, rzucić pracę, możesz sprzedać wszystko co masz, kupić bilet na jakąś wyspę i wyprowadzić się tam. Na wyspie możesz zbudować chatkę z drewna, pokryć dach palmami i nauczyć się piec chleb z bananów, pozyskiwać soki z drzew, łowić ryby i żyć beztrosko bez obaw o podatki, politykę, wojny, trendy mody czy najnowsze gadżety. Chyba zgodzisz się ze mną, że nic nie stoi na przeszkodzie i gdybyś mocno się postarał to jesteś w stanie fizycznie to zrobić?

Dlaczego więc ten powiew wolności jest nam obcy? Dlaczego nie piszę teraz z Malediwów, mocząc nogi w wodzie, popijając mojito podziwiając opaleniznę mojej żony? Dlatego, że nasz system wartości i potrzeb zakłada pełny dostęp do wszelkich dóbr, takich jak woda, światło, prąd, gaz. Dlatego, że lubimy nasze samochody, naszych bliskich, dlatego, że przyzwyczailiśmy się do naszego życia i boimy się, że nowy start wiąże się z ciężką pracą, cięższą niż codzienna orka którą mamy od rana do wieczora, od poniedziałku do niedzieli.

Boimy się, że prawdziwa wolność będzie wymagała od nas zmian w życiu! Zmian takich jakich nie znaliśmy do tej pory… i zawsze drzemie w nas obawa, że będą to zmiany na gorsze.

Odważ-się-na-zmiany

Dlatego, miast zmieniać świat, bliskich czy dalekich nam ludzi. Zamiast podejmować się walki z wiatrakami (system edukacji, system religijny, system polityczny), powinniśmy podjąć pracę nad uwolnieniem się od własnego wizerunku i sposobu postrzegania pewnych wartości, gdyż tędy prowadzi droga do świadomości, przebudzenia i prawdziwej wolności! Wolności psychicznej. Co daje nam wolność psychiczna?

Myślę, że tego nie trzeba opisywać dłuższym stwierdzeniem niż, komfort! To czy żyje wam się komfortowo musicie niestety stwierdzić sami. Dziś mogę wam śmiało określić dwie ceny dawania komfortu.. ta niska wydawałoby się prosta polega na tym, że nie ranimy innych! Dzięki czemu nie fundujemy im dyskomfortu. Wyższa cena wymaga od nas nakładu energii, ponieważ mamy sprawić żeby innym było dobrze. Wbrew pozorom nie trzeba stawać na głowie by podarować komuś komfort! Najprostszym przykładem jest ekspedientka w sklepie, która poprzez swoje zachowanie może dać klientowi impuls dzięki któremu jego poczucie komfortu rozpryśnie na cały sklep, pozostawiając miłe wspomnienia. Co w efekcie skłoni tego klienta do ponownych odwiedzin tego konkretnego sklepu. Sklep jest tu tylko przykładem, ponieważ strefę komfortu możemy zbudować w każdym miejscu.

Przy okazji następnego wpisu chciałbym skupić się na temacie uwolnienia się od stereotypów oraz barier, które postawiło nam wykształcenie, społeczeństwo, rodzice i środowisko w którym przebywamy.

Tymczasem znikam zadbać o komfort żony, gotując jej obiad!

A ty możesz polubić Ogrodnika na Facebook i być na bieżąco z moimi wpisami 🙂

Ogrodnik Umysłu na Facebook

Co nas zniewala? Czyli o tym, czego nie uczą nas w szkołach.