Najskuteczniejszy lek na przeziębienie! (nie, to nie jest fake)

Witajcie,

Trafiliśmy właśnie w sezon przeziębienia, piździernik już za nami, ale przed sobą mamy jeszcze listopad, grudzień, styczeń, luty i przynajmniej marzec! Czyli okres kilku miesięcy w którym jesteśmy narażeni na atak wszelkiego rodzaju wirusów i wyziębienie organizmu.

Jako, że jestem przeciwnikiem medycyny akademickiej i stosuję jedynie medycynę naturalną, mam dla was coś wyjątkowego! Poniżej zamieściłem filmik w którym krok po kroku osobiście przygotowuję eliksir na stan opisany wyżej. Gdy tylko zaczynam czuć, że w moim organizmie dzieje się coś niedobrego, gdy czuję osłabienie bądź z nosa lecą gile… natychmiast przygotowuję ten specyfik. Po pierwsze jest taniej, po drugie smaczniej, po trzecie zdecydowanie zdrowiej i co najważniejsze, efekty pojawiają się praktycznie natychmiast!

Warto przygotować 1,5 do 2 litrów napoju rozgrzewającego. Można go przechowywać w lodówce, w butelce w dzbanku, gdziekolwiek! Zwykłem to wlewać w butelkę i przy silnym osłabieniu zabierałem ze sobą do pracy, co nie raz ratowało mi życie, bo jak wiadomo facet podczas przeziębienia, zawsze walczy o życie! 😛

Tyle drogą wstępu! Zachęcam was do przyrządzenia napoju i zastosowania. Oczywiście, czekam na wasze relacje i mocno liczę na to, że przepis się przyda!

Polub Ogrodnika na FB:

https://web.facebook.com/Ogrodnik-Umysłu-1596850490549216/?ref=bookmarks

Reklamy
Najskuteczniejszy lek na przeziębienie! (nie, to nie jest fake)

Zielono mi :)

9:00 rano – idealna pora by rozpocząć dzień obfitym śniadaniem, w końcu podobno jest to najważniejszy posiłek dnia! U innych są to kanapki z dżemem, u innych płatki na mleku a jeszcze inni w tym czasie smażą kiełbachę z cebulą na głębokim oleju 🙂

Jako, że byłem mięsożercom, który nie wyobrażał sobie dnia bez porządnej dawki mięsiwa, poniekąd rozumiem tych, którzy od rana się tym faszerują – po prostu nie widzą innej opcji, nie mieli okazji spróbowania czegoś innego, moje śniadanie jest im najzwyczajniej w świecie.. obce! Co więc jest niezwykłego w tym co spożywam rano? Szczerze po prawie roku, ponieważ brakuje zaledwie dwóch tygodni do mojej rocznicy odstawienia mięsa, stwierdzam, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ponieważ produkty, które wrzucam w mixer są ogólno dostępne w każdym mieście, w zasadzie większość ludzi je spożywa, nawet jeżeli nie robią tego w takiej formie jak ja!

Green Smoothie” taką nazwę nosi koktajl, którym faszeruję siebie i swoją żonę. Nawet jeżeli czasem zdarzy się przez tydzień czy dwa odpocząć od tych pysznych mikstur to i tak chętnie do nich wracam i chętnie o tym piszę 🙂 Wraz z odstawieniem mięsa słyszałem wiele komentarzy w stylu: „Będą Cię bolały stawy!” , ” A czym uzupełnisz witaminę b12? ” , „Przecież nie będziesz miał siły na nic!!”, albo mój ulubiony, komentarz pełen wsparcia ” Eee za miesiąc będziesz wpieprzał hamburgery !” Cóż… za dwa tygodnie minie rok od pierwszego zielonego napoju, który sprawia, że od samego rana do południa nie odczuwam wcale, ale to wcale głodu, mało tego, zaraz po spożyciu tej energetycznej mieszanki nie miewam potrzeby odpoczęcia po posiłku jak to bywało przy okazji jedzenia mięsa, wręcz przeciwnie, mam ochotę działać, można powiedzieć, że to taki zielony naturalny redbull dodający skrzydeł. Oprócz mięsa odstawiłem także mleko, które wcale zdrowe nie jest, odstawiłem też wszelakie kolorowe napoje, na rzecz wody i wyciskanych soków, dzięki czemu mój organizm odżył i od roku ma się bardzo dobrze!

Samo odstawienie mięsa, może rzeczywiście nieść ze sobą nieprzyjemne konsekwencje, znam osoby, które mówią że nie jedzą mięsa i żalą się, że mają problemy z włosami, z zębami, że łapią skurcze w nogach i co gorsza, że lekarz stwierdził anemię! Sorry, ale skoro odstawiając mięso, w ogóle odstawiasz jedzenie, to świadczy to jedynie o tym, że masz płytką wyobraznię!

Z czego więc składa się nasz zielony kociołek Panoramixa? Zawsze jako podstawę staram się dać garść – dwie, zieleniny, np: Szpinak, Rukola, Jarmuż, Roszponka czy nieco rzadziej – Sałata. Zieleninę zalewam szklanką wody, następnie leci banan czasem nawet dwa potem już w zależności od dnia daję, jabłko i kiwi, lub avocado czy gruszkę, ananasa, arbuza, mango. Jak uda mi się zdobyć odpowiednio świeże kiełki, to i kiełki lecą do pojemnika 🙂 Do tego na koniec łyżeczka, maks dwie pyłku kwiatowego i łyżka miodu co by nie krzywić się na smak pyłku, który mimo iż posiada wiele niesamowitych właściwości to w smaku plasuję go niżej od bułki tartej! Po takim porannym strzale, aż chce się żyć!

Nie mam zamiaru tu wrzucać skopiowanych informacji z google na temat plusów spożywania koktajlów, ponieważ sami możecie to sobie sprawdzić, polecam wam spróbować zastąpić śniadania koktajlami, zwłaszcza jeżeli macie problemy ze wstawaniem, długo dochodzicie do siebie po pobudce lub odczuwacie zmęczenie już od samego rana. Jeżeli macie zamiar zabrać się za koktajl już dziś, czy jutro, to jako małe ostrzeżenie powiem wam, że taki koktajl silnie oczyszcza organizm z toksyn, w związku z czym, pierwszy dzień czy dwa mogą sprawić, że wydacie parę złotych na papier toaletowy 🙂 Dlatego, lepiej zacząć w piątek, lub w sobotę – tak jest po prostu bezpieczniej!

Jeżeli macie do mnie pytania, śmiało, chętnie odpowiadam na wszystkie! Cieszę się, że tak wiele osób odwiedza mój blog, jest to dla mnie nie zwykle budujące, zwłaszcza gdy w statystykach widzę takie państwa jak: RPA, Meksyk, Tajlandia, Niemcy, Norwegia, Szwecja, Anglia, Francja, Czechy, USA czy Brazylia.. Jeżeli z chęcią odwiedzacie Ogrodnika Umysłu, proponuję wam zasubskrybować mój blog, udostępniać posty aby dotarły one do większej ilości osób i czekać na kolejne wpisy!

Gorąco pozdrawiam pijąc koktajl z Jarmużu, Banana, Jabłka i Marchewki 🙂

P.S. Kasia wybacz, że dziś nie otrzymałaś swojej porcji do pracy !!! ❤

IMG_5253

IMG_4525

Zielono mi :)