Edukacja pozaszkolna

Pamiętacie wpis Nigdy nie zapisuj swojego dziecka na dodatkowe zajęcia ? Pewnie, że pamiętacie… wpis do dziś nabija nowe wyświetlenia i udostępnienia co bardzo mnie cieszy! Na wpis możecie także oddawać głosy w plebiscycie Tekst Roku podczas Gali Twórców, która startuje już jutro, o czym pisałem całkiem niedawno. Powyższy wpis stał się również obiektem mojej rozmowy z Vasquezem na podcaście eachoneteachone.tv (tak, to jest ten moment w którym powinniśmy kliknąć w link).

Dziś chciałbym was zachęcić, po pierwsze do wysłuchania audycji podcastowej, w której miałem ogromną przyjemność podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami na takie tematy jak:

1. Dlaczego nie warto zapisywać dziecka na zajęcia dodatkowe?:)
2. Niespełnione ambicje rodziców oraz ich wpływ na rozwój dzieci.
3. Negatywne komentarze rodziców…
4. Edukacja szkolna VS Edukacja pozaszkolna.
5. Porównywanie dzieci – pycha rodzicielska.
6. Poznawanie dziecka, integracja, blokady nakładane dzieciom.
7. Ograniczanie wolności dzieci.
8. Anonimowość dzieci w internecie.
9. Wyścig szczurów rodziców.

Prawda, że ciekawe? nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić was do wysłuchania mnie, prawie na żywo!

PODCAST – OGRODNIK UMYSŁU

Po drugie, Już jutro rusza głosowanie sms’owe na najlepszy tekst roku 2015! Możecie pomóc mi dostać się do finału, oddając głosy na mnie, dzięki którym pojawię się w finałowej trójcę i być może zwyciężę. Tym razem, wszystko w waszych rękach 🙂

Zgłoszenie mojego wpisu dostępne pod linkiem:

zgloszenie blog roku – ogrodnik umysłu

12744076_1744877285746535_2069951445577250273_n

Zachęcam was również do polubienia ogrodnika na FB:

Ogrodnik Umysłu na Facebook

Reklamy
Edukacja pozaszkolna

Młodzi, zdolni i leniwi…

Ostatni mój post: https://ogrodnikumyslu.wordpress.com/2015/01/23/nigdy-nie-zapisuj-swojego-dziecka-na-dodatkowe-zajecia/ odbił się szerokim echem w świecie tanecznym i nie tylko! Post odwiedziło ponad 115.000 użytkowników, zyskał ponad 10.000 polubień i masę komentarzy, bardziej lub mniej entuzjastycznych. Tym razem nie będę używał sarkazmu, ironii i sztuczek słownych by pokazać skalę sytuacji, która ma miejsce.

Na wstępie chciałbym powiedzieć, że nie generalizuję, nie wkładam wszystkich do jednego worka, mówiąc młodzież mam na myśli mniej więcej 80-85% przypadków ludzi z którymi przyszło mi pracować dawniej i dziś. Tym postem chcę trochę sprowokować młodych ludzi, dać im do myślenia, zaszczepić w nich myśl, która może im nie dać spokoju dziś i przez kilka najbliższych dni, to także świetny post dla nas, dorosłych, ludzi po przejściach pozytywnych i negatywnych, ludzi z doświadczeniami i zmarnowanym lub pełnym sukcesów życiem… Na koniec sami sobie odpowiecie jak wy przeżyliście swoje dotychczasowe życie i czy wykorzystaliście szansę podarowaną wam przez waszych rodziców.

dodatkowa-praca1-jpg

Powyżej widzicie obrazek, któremu dam nazwę „schody sukcesu”. Owe schody posiadają osiem stopni. W prawdziwym życiu te schody są wyższe, dłuższe, posiadają przeszkody lub ułatwienia, wszystko tak naprawdę zależy od naszego położenia, urodzenia i znajomości – tak twierdzi 80% ludzi.. Ja z kolei uważam, że właśnie te 80%, to ludzie znajdujący się na pierwszym i drugim stopniu, przez wiele lat, jeśli nie przez całe życie! To ludzie, którzy nie wierzą w siebie, w swoje możliwości, zapatrzeni w stereotypy i w to co im wpojono w szkołach.

Niestety dziś znaczna większość młodych ludzi kręci się wokół tych pierwszych dwóch schodków i nie dostrzega nawet możliwości wdrapania się na trzeci, jeśli już uda im się „chcieć” to najczęściej lenistwo daje za wygraną i dają sobie spokój zanim jeszcze zaczęli.

Polegają na słowach bliskich: „masz talent” i głęboko wierzą w to, że talent załatwi wszystko nie dopuszczając do głowy myśli o ciężkiej przeprawie do sukcesu. Talent zawsze nas zawiedzie, przyjdzie moment w którym okaże się, że talent jest nic nie wart jeśli nie posiadasz umiejętności wypracowanych latami.

W moich oczach talent to 10% naszej drogi, pozostałe 90% jest wręcz chorym treningiem, dającym niezliczoną ilość umiejętności, spostrzeżeń, doświadczeń lepszych i gorszych ale wciąż budujących naszą postawę wobec świata oraz wiedzę, którą dopełniamy talent podarowany nam przez Stwórcę. Sam ciężko pracowałem na to by osiągnąć status, z którego dziś jestem zadowolony, na początku trenowałem po 5-6 godzin dziennie. Z czasem gdy zacząłem uczyć, oprócz własnego treningu poświęcałem czas na trening moich uczniów, do tej pory uważam, że jestem studentem własnej pasji; uczęszczam na warsztaty, rozmawiam z innymi tancerzami, podróżuję działam jak tylko mogę by dać jak najwięcej możliwości rozwoju innym i wtedy najczęściej zderzam się ze ścianą oporu, w postaci młodych ludzi…

Starsze pokolenia mówią „ta młodzież jest do niczego”, młode pokolenia na przekór dopinają odpowiednie łatki starszym i to trwa od lat, pamiętam, że o moim pokoleniu mówiono to samo co o następnych, z tym, że dziś dzieje się coś naprawdę strasznego!

Dzieciaki i młodzież są tak leniwe, mało ambitne, niechętne do treningu a co dopiero do myślenia o tym, żeby na trening przyjść, że samo skupienie się na przyczynach tej sytuacji sprawia mi trudności! Jak już się pojawią, to trenują tak aby nie zapocić koszulki, bo przecież koszulka musi się nadawać na jutro do szkoły. Nowe technologie niosą ze sobą plusy, jak chociażby możliwość pisania tego postu, jednak dla młodych ludzi, są zgubą.. dziś trening odbywa się na instagramie, facebooku i innych portalach, które odmóżdżają i wdrukują dzieciakom nic nie warte zachowania. Młodzi ludzie oglądają swoich ulubieńców na youtube, ale nie widzą życiowej drogi tego człowieka, uważają, że wszystko zrobi się samo, skupiają swoją uwagę wokół wyglądu i ilości lajków pod zdjęciem, liczą na to, że ilość kciuków w górę przełoży się na ich relację z ludzmi w świecie realnym, w którym kciukiem co najwyżej można wybić komuś oko!

Dziś mamy problem z niską samooceną, brakiem samodyscypliny, wysokim ego, bardzo zakrzywioną inteligencją emocjonalną, strachem przed wybiciem się i zerową wiedzą w zakresie samo motywacji. Dla młodego człowieka ważniejsze jest zdanie innych na jego temat niż szczere słowa bliskich oraz osób, którym na nim mocno zależy.

W swoim studio tańca mam uczniów, którzy aby pozyskać pieniądze na własny rozwój sprzedawali różne pyszności lasów przy drodze, zatrudniali się na weekendy i noce w magazynach okolicznych fabryk wiedząc, że to jedyny sposób aby móc otrzymać dostęp do wiedzy, jak napisałem wyżej, nie generalizuję. Jestem wręcz pełen podziwu dla takich osób bo widzę w nich siebie 8 lat temu, widzę, że poświęcają się, pracują ciężko i wytrwale aby być lepszym każdego dnia. Mam uczniów, którzy przychodzą z uśmiechem na ustach, nawet gdy boli palec, czy kostka… zadają pytania, ćwiczą przed i po zajęciach, ale jest to tylko 5-10% z pośród ponad setki dzieciaków i młodzieży uczęszczających na treningi.

Miałem nawet przypadek, gdzie utalentowana pracowita dziewczyna nie wytrzymała presji otoczenia nabijającego się z jej pasji – zrezygnowała z treningów ocierając łzy i żaląc się na kolegów ze szkoły.

Moim zdaniem, nie mamy już na to znaczącego wpływu, wszystko wokół się zmienia, świat wygląda inaczej, człowiek zaczyna żyć inaczej i przestaje zważać na czas, który pędzi jak szalony. Dziś rzadko, który rodzic interesuje się swoim dzieckiem, rzadko który z nim rozmawia i nie mam tu na myśli codziennej wymiany zdań: „posprzątaj” , „odrób lekcje”, „zjedz obiad” … Chodzi mi o prawdziwą głęboko idącą rozmowę, o życiu terazniejszym i przyszłym pociech. Chodzi mi o rozmowę budującą psychikę dziecka, o wpajanie wartości takich jak szacunek, walka z własnymi słabościami, dystans do otoczenia i konsekwencja popełnianych błędów. Dzieciaki nie mają wsparcia od własnych rodziców, więc jak mają same sobie nieść wsparcie? Przestarzały system edukacji, nauczyciele bez powołania i nadmiar obowiązków przytłacza młodych ludzi, od rana myślą tylko o ostatnim dzwonku w szkole by zaraz po nim przyszła czarna chmura w postaci obowiązków domowych i tych względem szkoły także. Młodzi ludzie oddają się uciechom dostarczanym przez technologie, a tam? Pieski na dwóch łapach, oblewanie się zimną wodą, puste popowe gwiazdeczki śpiewające o niczym i inne pożeracze czasu.

Nie raz po zajęciach podchodziło do mnie kilku moich uczniów i pytało, co robić gdy rodzic im mówi, że są nic nie warci, że z tańca nic nie będzie i że i tak są słabi w tym co robią… Najchętniej posłał bym takiego rodzica na swoje zajęcia by pokazać mu jakim mięczakiem jest, ale jedyne co mogę zrobić to wspierać młodych ludzi, nawet gdy widzę, że moje wsparcie na nie wiele się zda.

Trener odgrywa ogromną rolę w dzisiejszych czasach, nie mniejszą niż rodzic, ponieważ często stajemy się autorytetami dla młodych ludzi… musimy dbać o rozwój naszych uczniów, o rzetelną wiedzę i zainteresowanie ucznia zajęciami, musimy także motywować naszych podopiecznych, dawać im nadzieję, być drogowskazem, przyjacielem któremu mogą się ze wszystkiego zwierzyć i któremu mogą zaufać, często przeżywamy tragedie młodych ludzi stojąc z boku i nie mogąc nic zrobić, często jesteśmy przyczyną ich zadowolenia i sukcesów, nawet jeśli tego nie doceniają i nie zauważają…

Jedynym lekarstwem na dzisiejszą sytuację jest skupienie się na tych, którym naprawdę zależy, nawet jeżeli jest ich garstka, to są to ludzie, którzy wiedzą czego chcą. Co do reszty, wszystko co możemy zrobić to dalej nad nimi pracować, do znudzenia motywować, wspierać i pchać w odpowiednim kierunku, bo wszystko tak naprawdę zależy od nich samych i od tego czy ich rodzice, otoczenie, szkoła czy znajomi dadzą im odpowiedni impuls do zmian, zmian na lepsze.

22900_22_image_Motywacja

Na koniec, chciałbym odwołać się do poprzedniego wpisu, który zyskał ogromną liczbę zainteresowanych i zachęcić rodziców, bliskich i znajomych oraz znajomych – znajomych do rozmowy, nie o byle czym, a o pasji. Nie ma silniejszej motywacji niż strach przed tym co będzie, strach przed zmarnowanym życiem, przed utratą lat, które odchodzą w niepamięć z każdym rokiem w którym sobie powtarzamy, że zaczniemy coś robić, ale nie dziś… tylko jutro!

Wspierajcie ludzi z pasją, nie dajcie im szansy na to by poczuli się samotni w tym co robią, niech wiedzą, że każdy ich krok na sali tanecznej, każdy podniesiony ciężar na siłowni, każda strzelona bramka…ma sens! Tylko zaangażowanie bliskich i impulsy z otoczenia mogą pomóc dzisiejszej młodzieży. Oni sami muszą poczuć, że są coś warci, żeby móc docenić to co mają.

Wszystkiego dobrego, dziś i zawsze 🙂

Poniżej zamieszczam link, do mojego fanpage’a, na którym będą pojawiały się moje posty oraz prze różne materiały motywacyjne, rozwijające świadomość i duchowość człowieka, które mogą was zainteresować:

https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216

Młodzi, zdolni i leniwi…

Nigdy nie zapisuj swojego dziecka na dodatkowe zajęcia!

Nigdy nie zapisuj swojego dziecka na dodatkowe zajęcia, uważaj na sekcje karate, na hale sportowe i szkoły tańca, tych ostatnich musisz unikać jak ognia! Pot, ból, masa godzin na treningach… to tylko kilka powodów dla których taniec może okazać się stratą cennego czasu Twojej pociechy.

Poniżej kilka ważnych powodów, dla których nie powinieneś zapisywać swojego dziecka na dodatkowe zajęcia, w tym przypadku mowa o tańcu:

1. Twoje dziecko zacznie się otwierać na ludzi, pozna innych rówieśników, nauczy się pracy w grupie, znajdzie wspólne tematy z innymi dzieciakami, będzie mogło dzielić swoją nową pasję z innymi.

2. To czego możesz się obawiać to fakt, że Twoje dziecko pozna swoje słabe i mocne strony, dowie się, że nic nie zrobi się samo i że na wszystko trzeba zapracować.

3. Znikną problemy z otyłością Twojej pociechy, już nigdy nie będziesz mógł/mogła nazwać go „pączuszkiem”, nagle okaże się, że Twoje dziecko zacznie zwracać uwagę na to co je i ile je, gdyż nie od dziś wiadomo, że ciało jest świątynią tancerza a o świątynię trzeba dbać!

4. Telewizor, komputer i tablety pójdą w odstawkę, tak.. kupa kasy którą wydałeś na te gadżety okaże się nic nie warta, bo Twoje dziecko będzie korzystało z komputera tylko po to by obejrzeć video pokazu swojej grupy.

5. Któregoś dnia może się okazać, że Twoje dziecko wezmie za autorytet swojego trenera i zacznie ćwiczyć poza zajęciami, pasję zacznie traktować jako coś poważnego w co warto inwestować, a tego przecież nie chcemy, to tylko generuje kolejne wydatki, lepiej, żeby dziecko siedziało w domu i gapiło się w komputer.

6. Istnieje ryzyko, że Twoje dzieci dostaną porządną lekcję pokory gdy przegrają zawody, może się okazać, że z tego powodu będą jeszcze bardziej zmotywowane i będą mówić o swojej pasji więcej niż do tej pory.

7. Kontuzje, rywalizacja, chęć szybszego rozwoju – to wszystko sprawi, że Twoja pociecha zacznie inwestować swój czas i zdrowie w samodoskonalenie, nabierze szacunku nie tylko do trenera ale przede wszystkim do siebie i swojego ciała, to by było straszne…

8. Przyjdzie dzień w którym Twoje dziecko może zechcieć zarabiać na tańcu, okaże się że ma talent i umiejętności które są poważane w całym kraju… zacznie podróżować, prowadzić warsztaty, wygrywać zawody i co gorsza…sędziować turnieje, co za wstyd dla rodzica!

9. Treningi są sprawdzianem wytrzymałości nie tylko fizycznej ale i psychicznej uczestnika zajęć, Twoje dziecko będzie musiało walczyć z wewnętrznym głosem, który zawsze szuka wymówek i drogi na skróty, któregoś pięknego dnia może wygrać tą wewnętrzną walkę i stać się niezwykle silnym psychicznie człowiekiem.

10. Twoja mała pociecha rozwinie słuch, zrozumie muzykę i zasady poruszania się do niej.

11. Najgorsza opcja ze wszystkich, to fakt, że Twoje dziecko oswoi się z publiką, strach przed występowaniem publicznym odejdzie w niepamięć, normą będzie sytuacja, w której tańczyć będzie wszędzie gdzie się tylko da.

To tylko kilka powodów, dla których lepiej aby Twoje dziecko jadło byle co, robiło wszystko byle jak, spędzało wolny czas przed komputerem i trwoniło Twoje pieniądze na coraz to nowsze modele modnych butów! Zanim zapiszesz swoje dziecko na zajęcia dodatkowe, dobrze się zastanów, może już nie być odwrotu, może się okazać że przez przypadek dasz dziecku coś za co Ci będzie wdzięczne do końca życia!

Odkąd pamiętam rodzice starali się abym się nie nudził, w wieku 8 lat zacząłem uczęszczać na karate i zdobywać w tej dziedzinie masę sukcesów, złamanie kości udowej spowodowane nowotworem kości wyłączyło mnie z treningów i z jakiejkolwiek aktywności, mogłem co najwyżej trenować siłę woli by szybciej wyzdrowieć. Po dwóch latach stanąłem na nogi, po kilku miesiącach już jezdziłem na deskorolce wskakując na krawężniki i wykonując wszelakie rozmaitości w tej dziedzinie, była to moja pasja przez 3 może nawet 4 lata! 172486_1823926323664_7144312_o Zainspirowany filmem Yamakasi, postanowiłem spróbować swoich sił w „le parkour„… pokonywanie miasta za pomocą własnych umiejętności, przy użyciu akrobatyki, biegu długo dystansowego i wymyślnych ewolucji szybko stało się moją „zajawką” numer jeden! Spędziłem 4 lata pokonując dzielnice Warszawy, odkrywając wszelakie zakamarki do których przeciętny człowiek nie ma dostępu, pewnego dnia podczas treningu na sali akrobatycznej dostrzegłem tancerzy break dance, następnie mój przyjaciel namówił mnie na wspólne treningi taneczne, dziś rozpoczynam 8 rok mojej przygody z tańcem i nie jest to chwilowa zajawka, a sposób na życie!

Od 2008 roku prowadzę zajęcia z dziećmi, młodzieżą i z dorosłymi, nie wiem jak wiele osób do tej pory mogło skorzystać z moich zajęć, na pewno więcej niż 1500. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że z roku na rok jest coraz gorzej, dzieciaki są coraz bardziej leniwe, brak im motywacji, samodyscypliny, szybko się poddają, kłamią i szukają sobie wymówek, dziś moja praca nie polega tylko na przekazywaniu wiedzy, ale na ciągłym budowaniu psychiki uczestnika zajęć, na motywowaniu, wspieraniu, byciu trenerem i wujkiem dobra rada jednocześnie. Cieszę się, że obrałem taką drogę jaką obrałem, pomimo wielu przeszkód i trudnych momentów jest ona niezwykle satysfakcjonująca, nie narzekam na moją pracę, co najważniejsze… będąc współwłaścicielem studia tańca wszystko co robię, robię na własny rachunek a nie na czyjeś konto!

Zachęcam do udostępniania postu, w celu otwierania umysłu ludziom żyjącym w przekonaniu, że aktywność fizyczna jest niebezpieczna i ciągnie za sobą same złe rzeczy. Dbajmy o młode pokolenia, sprawmy by aktywność ruchowa była czymś na porządku dziennym, ruch ciała otwiera umysł i rozwija duszę dzieci 🙂

★★★★★ Tekst jest mojego autorstwa, proszę o nie kopiowanie, nie przerabianie i o nie umieszczanie tekstu na innych stronach, bez umieszczania odnośnika, źródła informacji o tym, kto jest autorem tekstu i gdzie się on znajduje w wersji oryginalnej★★★★★

P.S. poniżej zamieszczam linki do filmów z moim udziałem, jest to skrót moich poczynań w mojej pasji 🙂

1.

2.

3.

Zachęcam też do polubienia fanpage’a na facebooku, abyście byli na bieżąco z moimi postami : OGRODNIK UMYSŁU NA FACEBOOK!

 

318053_215383268596962_1827769734_n

Podcast: Edukacja pozaszkolna Ogrodnik Umysłu i EachOneTeachOne.tv

 

http://www.eachoneteachone.tv – edukacja poza szkolna

Nigdy nie zapisuj swojego dziecka na dodatkowe zajęcia!