Internet – ograniczenie czy rozszerzenie więzi społecznych?

Gdy spojrzymy na temat w odniesieniu do naszego kraju, to śmiało możemy stwierdzić, że znacznie zwiększyła się liczba użytkowników internetu. Jeszcze 10 lat temu niewielu ludzi miało możliwość poruszania się w sieci, dziś praktycznie każdy ma dostęp do zasobów internetu, i z nich korzysta czy to w szkole, w pracy czy we własnym domu. Internet wyskoczył z kabli i został zapakowany w nasze tablety i telefony. To odpowiednia pora, aby zadać sobie pytanie, czy internet działa na relacje między ludźmi w sposób pozytywny, czy może jednak negatywny.

 

Wbrew pozorom udzielenie odpowiedzi na to pytanie nie jest skomplikowane. Internet rozszerzył horyzont przeciętnego Kowalskiego, który do tej pory wiedzę czerpał z książek, gazet i telewizji, ta z kolei karmi społeczeństwo dwoma rodzajami emocji naprzemian, raz pozytywną, raz negatywną – znieczulając masy na problemy świata. Internet wcale nie jest lekarstwem na wszystkie te lata, które ludzie spędzali przed telewizorami. Podczas rozmowy z Peruwiańczykiem, który mieszka w Polsce od 21 lat, postanowiłem spytać go, czemu akurat Polska? Czemu zostawił kraj, który jak sam mówi, jest wolny od używek XXI w.  i daje człowiekowi bliskość z naturą.

Mirko, krótką historyjką odpowiedział mi nie tylko na moje pytanie, ale uświadomił też, gdzie leży sedno pytania o sytuację więzi społecznych w internecie. Usłyszałem, że Polska kiedyś była innym krajem, dawniej wszyscy trzymali się razem, każdy człowiek miał podobną sytuację materialną, każdy w mniejszym lub większym stopniu kombinował aby coś z tego życia mieć. Dzieciaki cały wolny czas spędzały na zewnątrz, często jadły u znajomych, nocowały u sąsiadów i nikt nigdy nie miał z tym problemu. Ludzie pomagali sobie nawzajem i byli o wiele bardziej życzliwi dla siebie niż obecnie. To właśnie przyciągnęło Peruwiańczyka do Polski. Dziś gdy dziecko zasiedzi się u sąsiadów, natychmiast doszukujemy się problemu, często snując bardzo negatywne podejrzenia w kierunku sąsiada.

Człowiek w jednej chwili potrafi wyrzucić najpotężniejsze działa przypinając drugiej osobie łatkę, złodzieja, kłamcy, porywacza czy pedofila. Skąd w takim razie ta zmiana? Co się stało, że w ciągu 20 lat, tak się zmieniło społeczeństwo w Polsce?

 

zla-opinia-internet-explorer

Odpowiedzi na to pytanie, możemy szukać właśnie w internecie, który każdego dnia bombarduje nas większą ilością informacji niż nasz mózg, który jak podają badania dostarcza nam od 50 do 70 tys. myśli dziennie. Sieć jest ogromnym źródłem informacji, na każdy temat, co oczywiście ma swoje plusy, bo dziś znacznie łatwiej jest nam przygotować się do egzaminów, wyszukać ciekawe oferty turystyczne, zrealizować zakupy czy porozmawiać z kimś, kto znajduje się o 1000 km dalej od naszego miejsca zamieszkania. To wszystko niewątpliwie jest zaletą internetu… Korzyści możemy tak naprawdę wymieniać bez końca, jednak nie mają one takiej wagi jak wady, które w moim mniemaniu przyćmiewają światło korzyści.

 

Zdecydowana większość użytkowników sieci (z badań wynika, że w Polsce jest nas już 25,5 miliona ludzi z pośród 38,5 miliona Polaków) spędza w internecie średnio 4,9h/dobę! Co stanowczo przekłada się na nasze życie prywatne i relacje między ludzkie. Ponad 13 milionów aktywnych kont na portalach społecznościowych jest w stanie dać nam pewien obraz na tą sytuację. Przeciętny Kowalski wraca do domu i pierwsze co robi, to włącza telewizję, w większości przypadków – internet także! Z lewa do prawa sypią się impulsy, które trafiają w odpowiednie zakamarki mózgu, od rana do wieczora dowiadujemy się jak przerażający jest ten świat. Gdy tylko zaczniemy przeglądać karty przeglądarki, natychmiast naszym oczom ukazują się reklamy żywności, następnie tabletek na problemy żołądkowe by znowu nas dobić słodyczami, gdy już nakarmimy głód i naprawimy nasze wnętrzności suplementacją chemicznych kapsułek, dowiemy się że poprzedni rząd przez 8 lat tak nas sprzedał Niemcom, że nie da się już nas wykupić! Obecny z kolei rozdaje nasze pieniądze patologicznym rodzinom, zapewniając im więcej alkoholu, więcej papierosów i jeszcze głośniejsze imprezy…

Mamy dosyć, ale przeglądamy dalej! A tam wojny, HIV, ISIS, pedofilia księży i już wiemy, że nasze dziecko więcej nie pójdzie do kościoła – najchętniej byśmy nie puścili go nigdzie. Niech siedzi w pokoju, dostaje pokarm, gra w gry i wyrabia nadgodziny na facebooku. Czy sami tak właśnie nie postępujemy? Człowiek nakłada sobie klatkę na siebie i przedłużenie swojego ciała czyli swój dom, swoje mieszkanie czy w większości przypadków mieszkania i domy banków traktuje jako najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, z którego lepiej się nie wychylać. Kowalski jest już tak przerażony tym co się dzieje, że najchętniej zostałby w domu z dziećmi, zabarykadował drzwi i odciął się od świata realnego, a jedynym oknem przez które by wyglądał na świat stałby się jego telefon, tablet czy komputer.

fb-logo-good-and-evil-1

Tak właśnie zmieniło się nasze społeczeństwo, tak w większości przypadków obecnie wygląda nawiązywanie nowych relacji, które zazwyczaj nawiązane w sieci, pozostają w tej sieci. Internet przybrał formę drugiej planety, na której sami kreujemy swój wizerunek; gdzie umieszczamy najlepszej jakości obraz siebie, gdzie dzielimy się z innymi użytkownikami tylko tym, co według nas najlepiej o nas samych świadczy. Społeczeństwo podpięte do tego „Matrixa” samo wykastrowało pewne obszary swojego mózgu na rzecz dopełnienia własnego Ego, lub wynikających z niego kompleksów.

Jeżeli średnio spędzamy 5h na dobę w sieci, 8-9h przeznaczamy na sen, a system edukacji ukradł nam po 6-7h dziennie 5 razy w tygodniu,  w przypadku dorosłych jest to nawet 8 do 12h dziennie w pracy, zostaje nam od 2 do 5h dziennie na posiłki, codzienne obowiązki i samorealizację! Chyba nie muszę mówić, że to niezwykle mało? Steve Jobs (twórca marki Apple) zapytany o to jak sobie radził z ciągłymi aktualizacjami gadżetów jego firmy i dostarczaniem ich dla swojej trójki dzieci, odpowiedział, że jego dzieci nigdy nie miały iPada! „W naszym domu mocno ograniczamy dostęp do urządzeń technologicznych i internetu” – dodał Jobs. Zarówno Steve jak i wielu innych geniuszy przyznało, że ich dzieci wysyłane są do szkół w których nie używa się ani komputerów, ani telefonów czy tabletów, ponieważ nowinki technologiczne i dostęp do internetu w młodym wieku – zabijają kreatywność dziecka! Usypiają jego twórczość i zmysł geniusza. Kolejnym przykładem jest twórca portalu społecznościowego Twitter, nawet on zakazał swoim dzieciom korzystania ze smartfonów i tabletów z dostępem do internetu w obawie o ich właściwy rozwój. Pamiętajmy, że twórcy znanych produktów nie muszą być ich użytkownikami, nawet sam McDonald nigdy nie tknął swoich kanapek twierdząc, że nie zrobił tego ponieważ dba o swoje zdrowie!

Małe dzieci mają wyostrzony instynkt poznawczy, są ciekawe świata, często wielkie idee powstają już w zarodku, Tymczasem internet i dostęp do nowinek technologicznych upośledza manualne możliwości dziecka. Dziecko zamiast tworzyć i poznawać, otrzymuje gotowe wzorce, najczęściej prymitywne i bezwartościowe. Obecnie dzieci w wieku 2-5 lat znacznie szybciej uczą się jak obsługiwać komputer, grać na nim czy poruszać się po sieci niż pływać, wiązać buty czy podetrzeć sobie tyłek. Takie wnioski płyną z badania Digital Diaries, wykonanego na zlecenie producenta oprogramowania zabezpieczającego – firmy AVG Technologies. Pytanie brzmi, czy w związku z tym powinniśmy odcinać społeczeństwo od internetu już od małego czy skupić się na właściwej formie edukacji i w myśl starej słowiańskiej zasady zdrowo myślenia, prowadzić dzieci od małego z bliskością natury i zadan twórczych? Przy okazji ucząc właściwego poruszania się w sieci i korzystania z niej w sposób jak najmniej inwazyjny… Niestety portale społecznościowe stały się poniekąd miarą naszego położenia w społeczeństwie, zwłaszcza u dzieci i młodzieży, gdzie im więcej „lajków” i znajomych tym ciekawszą postacią staje się użytkownik w oczach rówieśników. Ludzie bardziej swobodnie czują się w sieci, nabierają więcej odwagi i żyją w poczuciu pewnej anonimowości, właśnie to przeświadczenie dyskrecji często sprawia, że wolimy nawiązywać kontakty z innymi ludźmi poprzez internet. Dwa kliknięcia, jedno przesunięcie palcem po ekranie i już mamy dostęp do bazy osób, które można by rzec, są szyte na naszą miarę.

 

Czas-na-komputer

 

Pamiętam czasy poznawania kolegów i koleżanek na podwórku, pamiętam, gdy dziewczyny zaczepiało się na korytarzu w szkole, na boisku czy trzepaku osiedlowym. Zamiast śmigania palcem  na tinderze musiałem sporo się na pedałować, żeby mój Romet dowiózł mnie w tą część osiedla na której mieszkały najfajniejsze koleżanki. Pamiętam, też wszystkich ludzi, których poznałem przy okazji praktykowania zajęć dodatkowych w obrębie moich pasji. Obawiam się, że kolejne pokolenia nie będą pamiętały tego co pamiętam ja, obawiam się, że ich percepcja już jest podzielona między światem prawdziwym a światem wirtualnym, gdzie w ich mniemaniu oba światy są tymi prawdziwymi. Twierdzę, że internet niestety w większej mierze jest ograniczeniem więzi w społeczeństwie, pomimo coraz większej ilości znajomych w sieci, mamy ich co raz mniej w życiu w którym, żeby z kimś pogadać trzeba ruszyć tyłek, umyć zęby i przejść kilka metrów.

 

A Ty jak spędzasz czas w sieci? produktywnie, czy może jednak trwonisz go w sposób bezwartościowy?

Polub Ogrodnika na facebooku: Ogrodnik Umysłu

Internet – ograniczenie czy rozszerzenie więzi społecznych?

Gdyby Twoje dziecko miało zmieniać świat…

Okres szału wyborczego mamy już za sobą, powoli znikają z facebooka banery z pacynkami sceny politycznej i znowu możemy się wściekać na znajomych za ich posty o pieskach, kotkach grających na gitarach, milionach fotografii dzieci i udostępnieniach bloga Ogrodnika Umysłu 🙂

Ostatnio naszła mnie nie mała refleksja. Otóż z żoną urządziliśmy sobie balkon tak aby mimo mieszkania w świecie „cywilizowanym” zasmakować troszkę natury… Teraz otacza nas drewno i roślinność, krótko mówiąc; mamy swój azyl! Siedząc na balkonie, analizując linę i jej nieskończenie wiele końców, które przeciąga naród podzielony postulatami swoich kandydatów… moją uwagę przykuł chłopiec, który czytał książkę na ławce, po chwili wstał odwrócił się i obsiusiał cały obszar wokół zasięgu jego wzroku! gdy dokończył, powrócił na ławkę i ponownie wertował strony nieznanej mi książki.

Co w tym niezwykłego pewnie pomyślą niektórzy…

W dobie technologii, w dobie umieszczania dziecka przed komputerem, telewizorem, laptopem czy tabletem byle by tylko dziecko nie gadało, nie przeszkadzało, nie płakało i nie bałaganiło, w dobie gier przez internet i facebooka… dziecko siedzące na ławce i czytające książkę, to naprawdę coś niezwykłego. Nie uważacie?

Przypomniało mi się kilka książek i kilka wykładów, które przerobiłem.. przypomniałem sobie również wiedzę jaką przekazuję moim uczniom i doszedłem do takiej refleksji;

Gdyby zmienić system nauczania dzieci, to jednym pokoleniem moglibyśmy uleczyć ten świat! Oto kilka zmian, które wprowadzone w życie małego człowieczka mocno by wpłynęły na nasze otoczenie.

1. Medytacja – wyobrazcie sobie, że wasze pociechy we wczesnym wieku, otrzymują możliwość zrozumienia świadomości pracy ciała energetycznego. Uczą się opanowania, cierpliwości, dyscypliny i umysłowego relaksu. Wyobrazmy sobie sytuację, w której nasze dzieci już w młodym wieku dzięki własnej pracy, zyskują możliwość obserwacji własnych zachowań i co ważniejsze, rozumienia ich.

child-meditation

zachęcam do lektury postu o korzyściach płynących z medytacji:

https://ogrodnikumyslu.wordpress.com/2015/01/08/5-powodow-dla-ktorych-warto-medytowac/

2. Połączenie z naturą – im więcej czasu dziecko spędzi na łonie natury, tym lepiej dla niego i nie potrzeba tu wielu argumentów by poprzeć tę tezę. Możemy jedynie żałować, że lekcje przyrody czy biologii a nawet geografii nie odbywają się w terenie, myślę, że wiele by to zmieniło. Inną propozycją jest zasugerowanie dziecku by posadziło roślinę i starało się dołożyć wszelkich starań aby roślinka zakiełkowała, wyrosła i miała odpowiedni nadzór dziecka. Dzięki temu każdy młody mieszkaniec ziemi docenił by nie tylko swój trud jaki włożył w pielęgnację kwiatków czy drzewka, ale byłby naocznym obserwatorem rozwijającego się życia.

drzewo3

3. Jak obchodzić się z pieniędzmi – Wiem, że to temat drażliwy i z reguły spychany w kąt, gdzie w świadomości społeczeństwa widnieje jedynie jako temat tabu. Jednak faktem nie do przebicia jest twierdzenie, że praktycznie cały świat działa w oparciu o system pieniężny, więc czy tego chcemy czy też nie, to nasze pociechy będą musiały nauczyć się poruszać w tym świecie. Gdyby już od małego były uczone zarządzania pieniądzem i sprawnej kontroli przepływu gotówki, na pewno nie musiałyby martwić się o pieniądze w życiu dorosłym.

Często rodzice miewają negatywne doświadczenia z pieniądzem wynikające z wielu niepowodzeń biznesowych oraz zobowiązań kredytowych. To jak traktujemy pieniądz i jak o nim mówimy w domu, zawsze przekłada się na kształtowanie wiedzy o pieniądzu u naszych dzieci, dlatego warto aby młodzi mieszkańcy ziemi wynosili inną od negatywnej wiedzy na temat pieniądza. Nie zaszkodzi uczyć dzieci jak radzić sobie z rachunkami bankowymi, z podatkami, inwestowaniem, oszczędzaniem czy tworzeniem własnego budżetu.

Gdybyśmy uczyli przyszłe pokolenia, wdzięczności dla ceny pracy jaką włożyli w swój status społeczny, moglibyśmy mieć nadzieję na to, że pieniądz w postrzeganiu młodych ludzi, będzie jedynie narzędziem pomagającym się rozwijać i tworzyć a nie niszczyć i zabijać.

Little boy in black hat and tie at the table counts money, isolated on white


4. Inteligencja emocjonalna – Czym właściwie jest to pojęcie? Pisałem o tym przy okazji postu o korzyściach płynących z medytacji, jednakże mówiąc krótko… emocje są nam niezbędne, dają nam sygnały, które wskazują nam zgodność z własnym „ja”. Z kolei Inteligencja emocjonalna, to najogólniej mówiąc zdolność rozpoznawania uczuć własnych oraz uczuć innych osób. Jeśli rozłożylibyśmy tę definicję na części pierwsze, dowiedzielibyśmy się, że w jej skład wchodzą nie tylko kompetencje emocjonalne, ale i społeczne.

Do tych pierwszych należą: samoświadomość, adekwatna samoocena i samoregulacja/samokontrola emocji.

Odpowiednia medytacja wspomaga rozwój naszej inteligencji emocjonalnej, daje nam szansę poznania samych siebie pod kontem uczuć a co za tym idzie, młodzi ludzie mogliby sami świadomie żyć w harmonii z otoczeniem i samym sobą.

niedacklapsa440

5. Prawdziwa Historia świata – Niestety żyjemy w świecie gdzie historię pisali wygrani, w związku z czym zatajano prawdziwe, nie wygodne fakty. Dawniej uważano, że świat jest płaski a jego centrum spoczywało w Rzymie, dziś uważamy, że my jako człowiek jesteśmy centrum wszechświata i po za nami nie ma życia w kosmosie. Warto byłoby wprowadzić ogromną zmianę w nauczaniu historii świata i wziąć pod uwagę starożytne artefakty oraz miejsca spoczynku ogromnej wiedzy, nie tylko z zakresu świętej geometrii, wiedzy kosmicznej o naszym otoczeniu i innych cywilizacjach. Ale także o technologiach, które odkrywamy na nowo, stwierdzając z zaskoczeniem, że to nie możliwe iż nasi przodkowie tysiące lat temu mogli coś takiego stworzyć.

fol_turkey

6. Zdrowe odżywianie i medycyna – nie od dziś wiadomo, że zdrowe odżywianie korzystnie wpływa na nasz organizm, warto od małego wpajać dziecku właściwe spostrzeżenia na temat pożywienia i skutków idących za niewłaściwym obyciem się z pokarmem. Gdyby rodzice i szkoła skupiły swoją uwagę na wyeliminowaniu cukru i produktów chemicznych z diety młodych ludzi, na pewno mielibyśmy do czynienia z ogromnym spadkiem zachorowań na choroby układu pokarmowego i nowotwory. Kolejnym aspektem uświadamiania jest medycyna, gdzie w dzisiejszych czasach faszerujemy nie tylko dzieci ale i siebie na zmianę słodyczami i suplementami, bądz antybiotykami, gdzie większość chorób wynika właśnie z naszego stanu umysłowego i sposobu w jaki traktujemy siebie samych i nasze otoczenie.

Healthy child showing his arm muscles and sitting on a table full of pile of fruits and vegetables


7. Jak tworzyć! – Nie ma mocniejszej mocy niż moc tworzenia i o tym przekonujemy się już z lektury starożytnych pism. Dajmy dzieciom możliwość tworzenia, począwszy od produkcji rzeczy małych jak domki dla ptaków, po rzeczy większe. Ludzie w młodym wieku z reguły mają usypianą moc myślenia kreatywnego w konsekwencji marnowania czasu na rzecz nowinek technologicznych. Gdyby każde dziecko mogło tworzyć i otrzymywało narzędzia by to robić, dokonało by rzeczy niesamowitych.

0c24247b5b6bbfb2de53f5b895c1edd8

Wyobrazmy sobie życie młodych ludzi przebiegające według tych siedmiu punktów, wyobrazmy sobie, że młodzi ludzie, tworzą, medytują, doświadczają, uczą się szacunku do życia i natury, rozwijają w sobie ducha nowej epoki… jak wyglądałby świat z takim pokoleniem, jak dzięki takiemu pokoleniu wyglądałyby kolejne? Sami odpowiedzcie na to pytanie 🙂

Zachęcam do polubienia fanpage’a:

https://www.facebook.com/pages/Ogrodnik-Umysłu/1596850490549216

Gdyby Twoje dziecko miało zmieniać świat…

Dać dziecku tablet, to tak jak zabetonować mu nogi i kazać pływać!

Jestem już zmęczony obserwacją zjawiska na tak potężną skalę, że nic już go nie zatrzyma. To jest jak rozpędzony pociąg z uszkodzonym systemem hamowania! Zatrzyma się dopiero gdy wypadnie z torów lub w coś uderzy… A po fakcie zdamy sobie sprawę z tego jak wiele błędów popełniliśmy, jak wiele prostych czynności można było wykonać wcześniej aby zapobiec tej tragedii.

Tablety, telefony, komputery… kiedyś wszyscy wyobrażaliśmy sobie życie bez nich, ba! Wszyscy żyliśmy w błogim braku świadomości o ich istnieniu. Dziś one nie są nawet marzeniem a nieodłącznym elementem codzienności większości ludzi.

Postęp technologiczny niesie za sobą wiele plusów, o ile droga na skróty jest plusem? Mamy ułatwione możliwości kontaktu ze znajomymi i z nieznajomymi także. Zyskaliśmy łatwiejszy dostęp do informacji, nie musimy już się uczyć, bo wszystko jest w sieci, a żeby pozyskać dostęp do wiedzy, wystarczą dwa kliknięcia i jedno przesunięcie palcem po ekranie nowiutkiego tabletu.

Młode mamy dają dziecku tablety do zabawy, często nawet świadome zagrożenia płynącego z zabawy tymi gadżetami. Jednak aby usprawiedliwić swój błąd szukają na siłę argumentów potwierdzających tezę, że to co robią jest właściwe. Najczęściej sprawa wygląda tak, że dajemy dziecku to czego ono pragnie, aby przestało płakać, krzyczeć lub interesować się czymś czym naszym zdaniem nie powinno się w danej chwili interesować

Baby girl with tablet on white background

Steve Jobs (twórca marki Apple) zapytany o to jak sobie radził z ciągłymi aktualizacjami gadżetów jego firmy i dostarczaniem ich dla swojej trójki dzieci, odpowiedział, że jego dzieci nigdy nie miały iPada! „W naszym domu mocno ograniczamy dostęp do urządzeń technologicznych” – dodał Jobs. Zarówno Steve jak i wielu innych geniuszy przyznało, że ich dzieci wysyłane są do szkół w których nie używa się ani komputerów, ani telefonów czy tabletów, ponieważ nowinki technologiczne i dostęp do nich w młodym wieku – zabijają kreatywność dziecka! Usypiają jego twórczość i zmysł geniusza. Kolejnym przykładem jest twórca portalu społecznościowego Twitter, nawet on zakazał swoim dzieciom korzystania ze smartfonów i tabletów w obawie o ich właściwy rozwój. Pamiętajmy, że twórcy znanych produktów nie muszą być ich użytkownikami, nawet sam McDonald nigdy nie tknął swoich kanapek twierdząc, że nie zrobił tego ponieważ dba o swoje zdrowie!

Dać dziecku tablet, to tak jak zabetonować mu nogi i kazać pływać! Już nie o same zagrożenia płynące z nadmiernego korzystania z nowinek technologicznych chodzi a o fakt, że małe dzieci mają wyostrzony instynkt poznania, są ciekawe świata, często wielkie idee powstają już w zarodku. Tymczasem upośledzamy manualne możliwości dziecka.  Dziecko zamiast tworzyć i poznawać, otrzymuje gotowe wzorce, najczęściej prymitywne i bezwartościowe.

Domyślam się, że za chwilę padną poniżej komentarze młodych zbulwersowanych mam, wykrzykujących hasła: ” masz dziecko?” , „zobaczymy jak sam będziesz wychowywał swoje dziecko w dobie technologii!?”  Chciałbym aby wszyscy sobie zadali pytanie… skoro nie da się wychowywać dzieci bez dostępu do technologii, to jak to jest możliwe, że żyjemy? skoro 15-20 lat temu nawet się nam nie śniło, że palcem będziemy przesuwać ekran? Jak to jest możliwe, że oddychamy, chodzimy, spotykamy się ze znajomymi, czytamy ten post a jako dziecko nie mieliśmy w ręku nawet telefonu komórkowego taty?

????????????????????????????

Obecnie dzieci w wieku 2-5 lat znacznie szybciej uczą się jak obsługiwać komputer, grać na nim, używać myszki, lub korzystać ze smartphone’a niż pływać, wiązać buty czy przygotowywać sobie śniadanie. Takie wnioski płyną z najnowszego badania Digital Diaries, wykonanego na zlecenie producenta oprogramowania zabezpieczającego – firmy AVG Technologies.

Pytanie, czy będziemy ułatwiać naszym dzieciom dostęp do sieci a tym samym usypiać ich wrodzone umiejętności, czy może jednak postanowimy sięgnąć po książkę, spróbujemy razem coś stworzyć lub zabierzemy dziecko na długi spacer po lesie ?

Wszystko w waszych rękach, wiem, że każdy rodzic chce jak najlepiej dla swoich dzieci, często nawet nie zdaje sobie sprawy z krzywdy, którą wyrządza dziecku kierując się swoimi ambicjami. Musimy jednak pamiętać o tym, że mamy ogromny wpływ na życie dzieci, mamy większy wpływ niż zewnętrzne impulsy a wszystko czego nam potrzeba na drodze relacji z dziećmi to miłość, zrozumienie i budowanie silnej więzi opartej na zaufaniu rodzica do dziecka i odwrotnie.

Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem i zdrowym rozsądkiem. Dbajmy o młode pokolenia zanim system je pochłonie i postawi przeciwko nam.

Wszystkiego dobrego kochani! Zachęcam was do polubienia mojego fanpage’a, gdzie pojawiają się nie tylko posty ale i różne ciekawe materiały:

Ogrodnik na Facebook!

 

 

 

Dać dziecku tablet, to tak jak zabetonować mu nogi i kazać pływać!